Nawet 12 proc. zyskali w miesiąc posiadacze jednostek uczestnictwa funduszu ING Budownictwa i Nieruchomości. Niewiele mniej, bo prawie 10 proc., w tym czasie zarobili klienci BPH Nieruchomości Europy Wschodzącej. Od początku roku oba fundusze powiększyły portfele o 14,6 i 18,3 proc. Zarządzającym pomagała wyjątkowo dobra koniunktura w sektorze.
W zeszłym miesiącu w górę poszły notowania 22 z 24 spółek z portfela WIG-Budownictwo, a zwyżka indeksu zatrzymała się na 24 proc. Fundusz ze stajni ING TFI, zarządzany przez Marcina Szortykę, statutowo może do 100 proc. aktywów inwestować w akcje deweloperów i spółek budowlanych notowanych na GPW oraz na rynkach Europy Środkowej. Na koniec czerwca portfel zbudowany był głównie z walorów polskich firm, takich jak Budimex (5,4 proc. aktywów), Echo (8,9 proc.) i GTC (8,4 proc.).
Znalazły się w nim także spółki tureckie, austriackie i holenderskie. Podobną strategię ma fundusz z oferty BPH TFI. W portfelu na koniec czerwca również przeważały polskie spółki budowlane, ale nie zabrakło walorów notowanych na węgierskiej i austriackiej giełdzie. Investor Sektora Nieruchomości i Budownictwa na tle rywali wypada blado: w październiku zyskał niespełna 2 proc., a przez dziesięć miesięcy 5,8 proc.
Towarzystwo planuje przekształcić go w fundusz obligacji korporacyjnych, który ma inwestować na płynnych rynkach papierów przedsiębiorstw, głównie w krajach rozwiniętych.