Budownictwo notuje spadek koniunktury...

Barbara Kwiecińska-Kielczyk
opublikowano: 2000-06-06 00:00

Budownictwo notuje spadek koniunktury...

Konsolidacja wielkopolskich firm musi być przeprowadzona jak najszybciej

AUTOSTRADA POCIĄGNIE: Za 4-5 lat wzdłuż autostrad pojawią się potężne zagraniczne sieci, inwestujące w hotele, motele, restauracje, które wykonawców będą szukać na miejscu. Do tego firmy budowlane muszą przygotować się organizacyjnie — radzi Marek Rekowski z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. fot. Jacek Łaszczewski

Szefowie większości firm budowlanych i związanych z budownictwem w Wielkopolsce negatywnie oceniają sytuację ekonomiczną. Dynamika wskaźników charakteryzujących kondycję przedsiębiorstw od końca 1998 r. systematycznie spada. Pogarsza się rentowność firm, następuje redukcja zatrudnienia.

Wskaźniki określające kondycję ekonomiczną wielkopolskich przedsiębiorstw budowlanych nie odbiegają od średnich charakterystycznych dla tej branży w skali kraju. Na przykład wskaźnik rentowności netto za 1999 r. w obu przypadkach był na poziomie 2 proc.

Koniec boomu

— Bez wątpienia występuje ścisły związek między zmianami tempa rozwoju gospodarczego a koniunkturą w budownictwie. Do 1998 roku budownictwo odnotowywało bardzo dobre wyniki ekonomiczne. Produkcja budowlano-montażowa wzrastała w bardzo szybkim tempie, a wskaźniki rentowności przedsiębiorstw budowlanych wyprzedzały przemysł przetwórczy. Najlepiej miały się firmy wykonujące instalacje oraz produkujące materiały budowlane czy artykuły wyposażenia wnętrz -— ocenia prof. Marek Rekowski, kierownik Katedry Mikroekonomii Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.

Ostanie lata przyniosły dużo zmian w sektorze budownictwa, zwłaszcza w dziedzinie zarządzania. Wiele firm przeszło restrukturyzację i znalazło zachodnich partnerów.

Poprawianie rentowności

Do Poz-Buildingu wszedł koncern niemiecki Hochtif, Jedynka weszła w skład holdingu Exbud. Wymusiło to zmiany efektywnościowe. Firmy nauczyły się gospodarować finansami. To wszystko owocuje obniżaniem ogólnych kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw. Ponadto następuje koncentracja kapitału budowlanego.

— Prawdopodobnie za kilka lat, gdy wejdziemy już do Unii Europejskiej, nasz rynek budowlany będzie rynkiem oligopolu, zdominowanym przez kilka ogromnych koncernów, natomiast małe firmy będą musiały przyjąć rolę współpracujących, podwykonawców dużych koncernów. Na takim etapie wielcy najczęściej nie rozbudowują już majątku produkcyjnego, lecz stają się organizatorami procesów budowlanych. I do tego trzeba się przygotować — mówi Marek Rekowski.

Konieczna konsolidacja

— Obecnie konieczne jest nie tyle inwestowanie w zdolności produkcyjne, urządzenia, ale właśnie w organizację i zarządzanie finansami, aby stawać się konkurencyjnym. Po drugie — podejmować próby konsolidacji przedsiębiorstw w ramach regionu, co pozwoli urosnąć w siłę — twierdzi Marek Rekowski.

— Wcześniej czy później, ale niechybnie rozpocznie się boom autostradowy, a to przecież nie tylko budowa samych dróg, ale całej infrastruktury hotelowej, restauracyjnej wokół nich. Wtedy inwestował będzie kapitał zagraniczny, bo my nie mamy tak ogromnych kapitałów, aby tę infrastrukturę szybko zbudować. Przyjdą liczące się zagraniczne sieci hotelowe, motelowe, ale wykonawcy będą poszukiwani na miejscu. Wobec tego trzeba się konsolidować na swoim terenie między konkurującymi na razie firmami budowlanymi, aby później wystąpić jako jeden partner — radzi Marek Rekowski.