Sytuacja w branży wentylacyjnej i klimatyzacyjnej nie różni się zbytnio od tego, co dzieje się w budownictwie. Jest popyt, ale brakuje kadr
Andrzej Paterak
firma Elektra
Odczuwamy stały wzrost zapotrzebowania rynku na wentylację z odzyskiem ciepła. Jeżeli mamy mówić o domach energooszczędnych, to muszą one być między innymi wyposażone w wentylację mechaniczną. W ciągu ostatnich trzech lat nasza sprzedaż central wentylacyjnych utrzymuje wzrost na poziomie 150 proc., a wszystko wskazuje na to, że w tym roku wyniki będą jeszcze lepsze. Ponieważ zwiększa się w Polsce świadomość ekologiczna, to należy spodziewać się stałego wzrostu popularności rekuperacji, czyli odzyskiwania i powtórnego wykorzystania ciepła, które w tradycyjnych systemach cieplnych i wentylacyjnych było po prostu tracone.
Wojciech Białas
dyrektor ds. handlowych S.P.S. Trading
Dynamiczny rozwój branży budowlanej spowodowany niespotykanym popytem na nieruchomości, a dodatkowo wzmocniony spodziewanymi inwestycjami EURO 2012 stał się motorem napędowym gospodarki. Wzmacnia ją jeszcze napływ miliardów euro w formie dotacji unijnych na rozwój infrastruktury i budownictwa.
Beneficjentem rozwoju tego ostatniego sektora są m.in. firmy z branży klimatyzacyjno-wentylacyjnej.
Ostatnio obserwujemy spadek popularności marek chińskich i koreańskich na korzyść japońskich. Co więcej, widać wzrost świadomości nabywców, którzy biorąc pod uwagę oszczędność energii oraz cichą pracę, akceptują rozwiązania z pozoru droższe, a w dłuższej perspektywie bardziej ekonomiczne. Od dwóch lat obserwuję tendencję do stopniowego porządkowania rynku usług klimatyzacyjnych przez eliminację niesolidnych partnerów oraz podwykonawców. Maleje też liczba jednosezonowych przedstawicieli oraz importerów marek azjatyckich, oferujących dożywotnie gwarancje oraz niskie ceny.
Rynek klimatyzacji w Polsce zmierza w kierunku wdrażania i akceptacji nowoczesnych systemów klimatyzacji. Powoduje to, że firmy profesjonalne oferujące wysokiej jakości sprzęt i usługi odnotowują niespotykane wzrosty. Nadchodząca hossa, związana z możliwością wykorzystania środków unijnych w latach 2007-13, powoduje, iż firmy klimatyzacyjne mogą optymistycznie patrzeć w przyszłość.
Grzegorz Puss
właściciel GP Media Serwis
Sprzedaż urządzeń chłodniczych, wentylacyjnych i klimatyzacyjnych rzeczywiście rozwija się bardzo dynamicznie. Po ich prawidłowym doborze, a następnie montażu pojawia się problem sposobu eksploatacji.
Stale zwiększająca się liczba sprzedawanych urządzeń chłodniczych i klimatyzacyjnych prowadzi do tego, że coraz więcej firm myśli o zajęciu się w profesjonalny sposób ich serwisem. Zagadnienie właściwej eksploatacji jest traktowane coraz poważniej, więc obroty firm działających w tym sektorze będą rosły.
Jednak branża boryka się z brakiem wykształconej kadry do zarządzenia pracą serwisu oraz techników pracujących przy urządzeniach. Powoduje to, że inwestorzy trafiają często na firmy zatrudniające osoby przypadkowe, bez odpowiedniej wiedzy, przygotowania i doświadczenia.
Jarosław Józefowicz
dyrektor firmy Iglotech
Rynek urządzeń do wentylacji i klimatyzacji przeżywa ożywienie. Inwestorzy i użytkownicy nie zastanawiają się, czy zainstalować system wentylacji, ale raczej, jaki system wybrać. Z klimatyzacją jest podobnie. Najwięcej chętnych do jej zainstalowania znajduje się dziś głównie wśród właścicieli obiektów biurowych i użyteczności publicznej. Niebawem jednak ten popyt w podobnej skali powinien objawić się w sektorze prywatnym. Wszelkie znaki w gospodarce wskazują, iż rynek wentylacji i klimatyzacji w ciągu najbliższych lat będzie rozwijał się w bardzo szybkim tempie.
Tomasz Golge
właściciel firmy Tom-eko
Instalacja wentylacyjna jest niezbędna w każdym budynku. Klimatyzacja jest już trochę wyższym standardem, ale w zestawieniu z kosztami budowy wcale nie jest droga. Dlatego wyposaża się w nią coraz więcej budynków. Koniunktura w budownictwie jest dobra. Powstawanie nowych budynków, zwłaszcza dużych, pociąga za sobą popyt na usługi firm zajmujących się wentylacją i klimatyzacją. Moja firma ma coraz więcej zamówień. Lata 2006 i 2007 są dla nas dużo lepsze niż poprzednie. Jedyny problem, z jakim się borykamy, to brak pracowników.