Budynki na razie bez certyfikatów

Maciej Jaworski
opublikowano: 17-10-2006, 00:00

Unia uregulowała kwestię zużycia energii do ogrzewania budynków. Polska, jak zwykle, spóźniła się z wprowadzeniem nowych przepisów.

Dyrektywa 2002/91/WE w sprawie jakości energetycznej budynków weszła w życie 4 stycznia 2006 r. Jej podstawowym zadaniem jest poprawa gospodarki energetycznej w europejskich domach, mieszkaniach oraz obiektach użyteczności publicznej. Powodem jej przyjęcia były wyniki badań, które wskazały na możliwość uzyskania oszczędności. Choć przepisy dyrektywy powinny zostać włączone do naszego ustawodawstwa na początku 2006 r., Polska nadal nie uchwaliła odpowiednich aktów wykonawczych.

Wymagania

Unijny dokument nakłada wiele obowiązków na deweloperów, właścicieli oraz zarządców budynków.

— Obiekty, których dotyczy dyrektywa, będą otrzymywały świadectwa w formie pisemnej i elektronicznej. Ich przygotowaniem zajmą się niezależni eksperci — audytorzy. Okres ważności takich certyfikatów będzie wynosił 10 lat — mówi Andrzej Wiszniewski, wiceprezes Narodowej Agencji Poszanowania Energii (NAPE).

Przy wystawianiu świadectwa oceniana będzie charakterystyka energetyczna budynków — m.in. wpływ otoczenia zewnętrznego, jakość izolacji cieplnej budynku oraz rodzaj i stan urządzeń grzewczych, klimatyzacyjnych i oświetleniowych. Uzyskanie takiego świadectwa będzie obowiązkowe. Za jego brak inwestor lub sprzedawca budynku zapłaci grzywnę.

— Wprowadzenie certyfikatów umożliwi nabywcy lub najemcy porównanie dostępnych lokali pod kątem ich zapotrzebowania na energię. I ocenę potencjalnych kosztów użytkowania. To ograniczy stosowanie tańszych, ale nieefektywnych pod względem energetycznym rozwiązań — tłumaczy Juliusz Jankowski z Vattenfall.

Ponadto dyrektywa zakłada obowiązek kontroli zainstalowanych w budynkach kotłów grzewczych oraz systemów klimatyzacyjnych. Na podstawie ich wyników przygotowywane będą rekomendacje dla użytkowników. Analiza ta pomoże ocenić możliwość modernizacji lub wymiany urządzeń w celu podniesienia efektywności energetycznej budynków.

Czas minął

Dyrektywy UE wskazują zakres obowiązków, które muszą spełnić państwa członkowskie. Nie przesądzają jednak o sposobie ich realizacji w poszczególnych krajach.

— Zapisany w tekście dyrektywy wymóg zobowiązywał państwa członkowskie do wprowadzenia w życie niezbędnych przepisów ustawowych i wykonawczych do 4 stycznia 2006 r. Termin minął, a polskich regulacji nadal nie ma — zauważa Juliusz Jankowski.

Projekt ustawy i rozporządzeń dotyczących wdrożenia systemu oceny efektywności energetycznej budynków istnieje. Zawiera propozycje szczegółowych uregulowań dotyczących sposobu określania klasy energetycznej budynków. Ustala także formalne ramy dla praktycznego wdrożenia systemu certyfikacji.

— Odpowiednie zapisy były już konsultowane ze specjalistami i w najbliższym czasie zostaną przekazane do Sejmu. Uchwalenie aktów prawnych przewidywane jest na koniec 2006 r. —zapowiada Andrzej Wiszniewski.

W wyniku niedotrzymania terminu wdrożenia dyrektywy Polsce grożą kary finansowe.

— Komisja Europejska już rozpoczęła przeciwko naszemu krajowi procedurę w sprawie naruszenia zasad wprowadzenia dyrektywy — przypomina Andrzej Wiszniewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Jaworski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu