Budżetowe zasady nie obowiązują

Janusz Lewandowski
21-09-2007, 00:00

Światowe rynki finansowe niespokojne. Alan Greenspan ruga prezydenta George’a Busha za budżetową beztroskę. Zaś strażniczka finansów IV Rzeczypospolitej zajmuje się wyborczym wiecowaniem. Jak przystało na wodzowską ekipę, polega to na hołdowaniu premierowi, który budżet traktuje jak gumowe narzędzie do kupowania elektoratu. Dyscypliny bronił ostatni raz, gdy pielęgniarki rozbiły „białe miasteczko” pod jego oknami. Kiedy jednak wybiła godzina wyborów, na służbę zdrowia znalazły się miliardy. Klin podatkowy ma rosnąć, dzięki składkom zdrowotnym, chociaż jego obniżenie odtrąbiono jako historyczną misję rządu. Ulga podatkowa na wychowanie dzieci, wsparta przez rządowych posłów i senatorów, demoluje budżet, ale nieomylny premier stwierdza — budżet wytrzyma!

Chwilowo wytrzyma. Tak jak koniunktura wytrzymała rządy PiS, LPR i Samoobrony. Tyle że nie ma to nic wspólnego z odpowiedzialnym rządzeniem. Słyszymy wprawdzie ostrzegawcze popiskiwanie resortu finansów, ale nie słyszę stamtąd prostego wyznania prawdy — nie bujaj ludzi, panie premierze!

W roku 1992 minister Andrzej Olechowski, jako strażnik finansów, podał się do dymisji, gdy posłowie narozrabiali ponad miarę. I chociaż nieudaczny rząd Jana Olszewskiego wydaje się natchnieniem dla IV RP — która po dwóch latach poddała się sama — honorowy gest Olechowskiego, w imię prawdy i odpowiedzialności, nie znajdzie naśladowców. Czy ktoś mówił, że zasady obowiązują?

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Budżetowe zasady nie obowiązują