Polityk lewicy, lider klubu politycznego Forum Polska Praca Ryszard Bugaj uważa, że obecnie tylko Prawo i Sprawiedliwość może się skutecznie przeciwstawić "skrajnie liberalnej polityce społeczno-gospodarczej" Platformy Obywatelskiej.
Jego zdaniem można przypuszczać, że ugrupowania postkomunistyczne będą sprzyjać gospodarczej polityce Platformy, a ich usunięcie ze sceny politycznej jest konieczne do odbudowania polskiej lewicy.
Według Bugaja, "zamierzenia w sferze gospodarczej i społecznej PO są skrajnie liberalne i zostały podporządkowane interesom wąskiej grupy najzamożniejszych obywateli". Jak napisał w przesłanym PAP oświadczeniu, "mimo utajnienia" programu PO, jest dość poszlak, by taką tezę sformułować. Bugaj wyjaśnił w rozmowie z PAP, że wie, iż nad programem PO pracuje sztab ludzi i nie wierzy w to, aby pewne rozwiązania nie były już przygotowane, choć nie są znane szerokiej opinii publicznej.
Jego zdaniem, gdyby zamierzenia PO zostały zrealizowane, "nierówności materialne musiałyby drastycznie wzrosnąć, a równość szans stać by się musiała całkowicie iluzoryczna".
"Obecnie skrajnie liberalnej polityce społeczno-gospodarczej projektowanej przez PO może się skutecznie przeciwstawić tylko Prawo i Sprawiedliwość" - podkreślił Bugaj.
Przyznał co prawda, że PiS nie jest partią lewicową, a jej zamierzenia w sferze politycznej "mogą budzić niepokój". "Niektóre propozycje zawarte w projekcie konstytucji autorstwa PiS-u noszą cechy na wpół autorytarne (choć przesadna jest ocena, że partia ta zmierza do zdławienia demokratycznego systemu)" - uważa Bugaj. Jak podkreśla, "szczęśliwie zmiana konstytucji jest jednak bardzo trudna".
Dlatego, w jego opinii, obecnie "bardzo ważne jest, by wynik wyborczy PiS-u stwarzał gwarancję zablokowania ekstremalnych projektów PO - szczególnie dotyczących podatków, totalnej prywatyzacji, czy ubezpieczeń".
Jego zdaniem, "niebezpieczeństwu", jakie niesie za sobą program PO, nie może zapobiec obecność w Sejmie ugrupowań postkomunistycznych. "Więcej nawet, można przypuszczać, że faktycznie sprzyjałyby one takiej polityce, stwarzając jednocześnie iluzję lewicowej alternatywy" - zaznaczył Bugaj. "Nie można zapomnieć, że to SLD było promotorem takich zmian jak wprowadzenie 19 proc. liniowego podatku dla najzamożniejszych. SdPl przywołuje zresztą tę zmianę jako przykład sukcesu swojego środowiska" - dodał.
Jak podkreślił, bilans kończących się rządów SLD jest "jednoznacznie negatywny". "Polskę zalała fala korupcji. Wzrosły nierówności i rozbudowywano przywileje dla najzamożniejszych. Zaniechano aktywnego zwalczania bezrobocia i demontowano kolejne elementy opiekuńczego państwa. Przekształcenia gospodarcze (szczególnie prywatyzacja) zostały podporządkowane neoliberalnym zaleceniom" - wypunktował Bugaj. "Wszystko to, dokonało się pod rządami ugrupowania przedstawiającego się jako lewicowe. Wielu obywateli wiąże więc dziś lewicę z korupcją i politycznym cynizmem" - zaznaczył.
Według niego, odsunięcie ugrupowań postkomunistycznych z życia politycznego jest koniecznym - choć niedostatecznym - warunkiem "odbudowy rzeczywiście lewicowego nurtu na polskiej scenie politycznej, nawiązującego do tradycji PPS i socjalnie zorientowanych ugrupowań chłopskich".
"Odbudowa nurtu lewicowego nie może się dokonać ani przez odmłodzenie kierownictwa SLD, ani - tym bardziej - w trybie organizacyjnej restrukturyzacji środowiska postkomunistycznego, co zaowocowało utworzeniem SdPl. Ostatnio dokonane zmiany w środowisku postkomunistycznym mają charakter kamuflażu i zmierzają do uniknięcia odpowiedzialności za katastrofalny bilans czteroletnich rządów" - podkreślił Bugaj.
Jego zdaniem, dla ochrony elementarnych interesów zwykłych obywateli i stworzenia gwarancji ochrony systemu demokratycznego, rozstrzygające znaczenie mieć będzie odbudowanie w polskiej polityce autentycznie lewicowego nurtu.
"Przed nami długi marsz, który musi zakończyć się renesansem lewicowych wartości. Jako obywatele Polski posierpniowej zasłużyliśmy, by żyć w kraju wolnym i sprawiedliwym. Wszyscy, którzy afirmujemy wartości lewicowe, mamy dziś gorzkie poczucie przegranej, ale nie wolno nam rezygnować z aktywności. Wierzę, że zrobimy wszystko, by w każdych następnych wyborach obywatele mieli możliwość poparcia rzeczywistej lewicy" - zaznaczył lider Forum Polska Praca.
W 1992 roku Bugaj współtworzył Unię Pracy i został jej pierwszym przewodniczącym. W grudniu 1998 r. wystąpił z tej partii wraz z grupą ośmiu działaczy, w proteście przeciwko polityce zbliżania się Unii do SLD. W sierpniu ub. roku Bugaj założył Klub Polityczny Forum "Polska Praca" - antyliberalne stowarzyszenie, które funkcjonowało jako klub dyskusyjny. Na wiosnę 2005 członkowie klubu postanowili przekształcić go w partię polityczną.