Buntownicy opuszczają SLD, tworzą nową partię WARSZAWA (Reuters) - Grupa posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD)
niezadowolonych z dotychczasowych działań partii i domagająca się odejścia premiera
Leszka Millera utworzyła nowe ugrupowanie polityczne Socjaldemokrację Polską,
poinformował jeden z liderów nowej partii marszałek Sejmu Marek Borowski. "20 posłów, czterech senatorów i dwie inne osoby podpisały się pod deklaracją nowej
partii, to nie są jeszcze wszystkie osoby, deklaracji było więcej, cześć osób potrzebuje
czasu" - powiedział dziennikarzom w piątek Borowski, informując o rozłamie w rządzącym
SLD. Do rozłamu w SLD doszło wcześniej niż oczekiwano i przed sobotnim spotkaniem Rady
Krajowej SLD, która ma zdecydować o przyszłości rządu i samego premiera. Do nowej partii oprócz niektórych członków liczącego 192 posłów klubu parlamentarnego
SLD może się także przyłączyć część działaczy mniejszościowego koalicjanta - Unii Pracy. Jeden z liderów UP, wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz, wezwał już dwa dni wcześniej
swoich partyjnych kolegów do wstąpienia do tworzonej przez Marka Borowskiego nowej
formacji. W gronie założycieli nowej partii znaleźli się oprócz Marka Borowskiego inni
"buntownicy", którzy otwarcie wystąpili przeciw premierowi Millerowi na konwencji SLD na
początku marca, to jest Jolanta Banach i Andrzej Celiński. Konferencja prasowa mająca zaprezentować program nowej partii zaplanowana jest na
godzinę 12 w piątek. Marek Borowski zapowiedział, że nowa partia jest gotowa poprzeć rządzącą koalicję ale
tylko w przypadku gdy powołany zostanie nowy rząd, którego powołania oprócz
"buntowników", domagają sie także coraz liczniejsi politycy SLD, którzy zamierzają
pozostać w partii kierowanej od początku marca przez Krzysztofa Janika. "Jeżeli dojdzie do rekonstrukcji rządu, to jesteśmy gotowi go poprzeć, oczywiście pod
pewnymi warunkami. Jeżeli jednak do rekonstrukcji rządu nie dojdzie, to sytuacja się
dodatkowo się skomplikuje. Sytuacja w Sejmie jest skomplikowana, mogą być szybsze wybory"
- uważa Borowski. Poparcie dla oskarżanego o liczne afery, nieudaną reformę służby zdrowia oraz
obwinianego o wysokie bezrobocie SLD spadło do dziewięciu procent z 42 prcent w wyborczym
roku 2001. Lider nowej partii Marek Borowski nie deklaruje wrogości wobec SLD, ale liczy na
wystawienie przez Socjaldemokrację własnych list w czerwcowych wyborach do europejskiego
parlamentu. "Nie jesteśmy nieprzyjaciółmi, jesteśmu po lewej stronie, nie mamu do siebie
agresji, nie zamierzamy się odbić od trampoliny SLD" - dodał Borowski, co może otwierać
drogę do koalicji parlamentarnej i rządowej z SLD. Rozłam w Sojuszu Lewicy Demokratycznej może skomplikować przyjęcie przez parlament
rządowego programu ratowania finansów publicznych, choć grupa polityków skupiona wokół
marszałka Sejmu deklaruje jego poparcie. "Proszę się nie martwić o poparcie dla programu Hausnera" - powiedział Borowski. ((Autor: Paweł Sobczak; Redagowała: Marta Karpińska; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))