Burmistrz Boloni walczy ze... spaghetti po bolońsku

  • DI
opublikowano: 27-03-2019, 22:00

Virginio Merola, burmistrz Bolonii, walczy z daniem spaghetti po bolońsku, twierdząc — tak jak wielu włoskich szefów kuchni — że nie ma takiego dania w tradycji kulinarnej.

— To dziwne, a nawet wstyd być znanym na świecie z powodu czegoś, co nie istnieje — powiedział Virginio Merola.

Tym samym burmistrz miasta, uważanego za jedną z kolebek znakomitej włoskiej kuchni, włączył się w ogólnokrajowy spór na temat spaghetti alla bolognese. Według zwolenników tradycji danie to, serwowane w restauracjach na całym świecie jako symbol Italii, w ogóle nie istnieje. Również we Włoszech można je spotkać w wielu lokalach głównie dla turystów. Makaron po bolońsku, czyli z mięsno-pomidorowym sosem ragu, podawany jest w stolicy regionu Emilia-Romania wyłącznie ze wstążkami tagliatelle. Znani szefowie kuchni na czele z Massimo Botturą, właścicielem restauracji uznanej za najlepszą na świecie, tłumaczą, że tylko taki makaron dobrze łączy się z sosem z mięsa. Na spaghetti sos ślizga się — tłumaczą kulinarni eksperci.

Poparł ich burmistrz Merola, argumentując, że spaghetti po bolońsku to całkowite zaprzeczenie lokalnej kuchni. W mediach społecznościowych zaczął publikować zdjęcia menu restauracji za granicą, gdzie jest podawane. Poprosił również o przysyłanie podobnych fotografii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy