Były premier Jerzy Buzek powiedział w poniedziałek, że służby specjalne nie przekazały mu niepokojących sygnałów w sprawie konsorcjum Eureko, któremu Skarb Państwa sprzedał 30 proc. akcji PZU.
"Takich sygnałów, które byłyby niepokojące, nie było, bo na pewno bym zareagował" - powiedział Buzek w Radiu Zet, pytany, czy służby specjalne uprzedzały go, że jest coś "nie tak" z Eureko. Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Andrzej Barcikowski ujawnił w czwartek, że służby specjalne informowały władze państwa o możliwych nieprawidłowościach przy prywatyzacji PZU. Przedstawił sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych informacje i oceny służb specjalnych w tej sprawie od 1998 r. W opinii komisji, UOP i ABW działały prawidłowo.
Jerzy Buzek był premierem, kiedy w 1999 roku rozpoczął się proces prywatyzacji PZU. W aneksie do umowy z 2001 roku, Eureko otrzymało możliwość kupienia kolejnych 21 proc. akcji PZU. Zdaniem Eureko, strona polska nie wywiązywała się z umowy. Dlatego w 2003 roku Eureko wniosło przed Trybunał Arbitrażowy w Londynie sprawę przeciwko Polsce, zarzucając nierespektowanie polsko-holenderskiej umowy o ochronie inwestycji.
Zdaniem Buzka, powołana przez Sejm komisja śledcza do zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU S.A. nie będzie miała "tarfień". "Zarówno z punktu widzenia prawa, jak i z punktu widzenia ewentualnie, jakiegoś przestępstwa, np. łapówek. Ja sądzę, że tam nic nie będzie takiego, aczkolwiek mogą się znaleźć jakieś drobiazgi" - powiedział b. premier. Według niego, zupełnie inną kwestia jest funkcjonowanie PZU, szczególnie po prywatyzacji. "Tutaj jest wiele zagadkowych spraw" - dodał.
B. premier powiedział, że nie wiedział o tym, że były prezes Eureko Joao Talone rozmawiał z liderem AWS Marianem Krzaklewskim, co według relacji Talone miało miejsce. "Nie, nie wiedziałem o takich spotkaniach, ale proszę zauważyć, że to jest na razie zeznanie jednej strony i to naprawdę strony w konflikcie ze skarbem państwa w Polsce.(...) Wszystkie osoby, które były pytane i które wymienił pan Talone, powiedziały, że to spotkanie wyglądało inaczej. Ani pora się nie zgadza, ani tematyka, łącznie z tłumaczem, na którego powołuje się pan Talone" - dodał Buzek.
W ubiegłym tygodniu "Rzeczpospolita" zamieściła fragmenty oświadczenia byłego prezesa Eureko Joao Talone, przygotowane dla Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego. Ujawnia on wiele nieznanych faktów, rzucających nowe światło na przebieg tej prywatyzacji. Komisja śledcz ma skontrolować skutki decyzji prywatyzacyjnych dla Skarbu Państwa oraz wskazać osoby winne ewentualnych nieprawidłowości.