Powody zwyżki niekoniecznie takie jak każdy sądzi
Wzrosty próbuje się
tłumaczyć opublikowanym wczoraj protokołem z kwietniowego posiedzenia FOMC czy
wzrostami cen surowców. Nie trzeba być specjalnie odkrywczym, żeby szybko
znaleźć kontrargumenty do takich przekonań. Otóż wzrosty na Wall Street
praktycznie w pełni zostały wykonane przed publikacją wypowiedzi członków
Komitetu Otwartego Rynku, a surowce – swoim zwyczajem – najważniejsze ruchy
notują w czasie sesji amerykańskiej, a nie europejskiej, więc rynkowi
przynajmniej do godziny 14:00, kiedy WIG20 rósł już o ok. 1%, pomagać zbytnio
nie mogły.
Strategia normalizacji polityki Fedu coraz bardziej znana
Warto jednak
przyjrzeć się zarysowanej we wczorajszej publikacji strategii wyjścia z
ultrałagodnej polityki Rezerwy Federalnej. Otóż wciąż nie ma tu zgody, ale
najprawdopodobniej scenariusz będzie wyglądał następująco: pod koniec bieżącego
roku zaprzestane zostaną reinwestycje ze środków otrzymanych z wykupu
posiadanych obligacji. W przyszłym roku zobaczymy pierwszą podwyżkę, a dopiero
po niej sprzedaż aktywów zgromadzonych podczas dwóch rund ilościowego luzowania.
Sprzedaż może zająć około 5 lat, czyli kryzys, który rozpoczął się z końcem
poprzedniej dekady, w bilansie banku widoczny będzie niemalże do końca obecnego
dziesięciolecia, jeśli nie dłużej, gdyż QE3 kategorycznie nie wykluczono i wciąż
może się pojawić, jeżeli sytuacja gospodarcza się pogorszy. Taki scenariusz
rzeczywiście mógł się bykom spodobać, gdyż jest niezwykle gołębi.
WIG20 opuścił kilkudniową konsolidację
Strona popytowa ulgę mogła też
znaleźć w cotygodniowych danych o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych które
spadły bardziej niż oczekiwano i już niewiele je dzieli od psychologicznego
poziomu 400 tys. Indeks warszawskich blue chipów już jednak wcześniej opuścił
kilkudniową konsolidację, czym dał wczesny pozytywny sygnał. Później
opublikowane dane wsparciem jednakże nie były. Sprzedaż domów na rynku wtórnym
zaskoczyła negatywnie, ale tego można się było spodziewać. Gorzej było z
indeksem Fed z Filadelfii, który zamiast lekko wzrosnąć wręcz się załamał.
Wyraźnie spadł również indeks wskaźników wyprzedzających. Można przewrotnie
powiedzieć, że byków jednak onieśmielił dzisiejszy debiut na Wall Street
horrendalnie wycenionego LinkedIn. Niezmiernie brzydko by wyglądał spadek w
Nowym Jorku w czasie, gdy do rodziny spółek giełdowych przyjęty został
przedstawiciel gorącego w ostatnim czasie sektora portali społecznościowych.
Warto zresztą wspomnieć, że typowany jest on na kolejną bańkę, ale w obecnych
czasach bańki są wskazywane dość powszechnie. Trudno się jednak choć po części
nie zgodzić z tym stwierdzeniem skoro wspomniana spółka zadebiutowała z ceną
niemalże dwukrotnie wyższą od emisyjnej…
Kolejny Francuz szefem MFW?
Z innych informacji warto wspomnieć o
rezygnacji Strauss-Kahna ze stanowiska szefa MFW oraz rosnącym
prawdopodobieństwie pojawienia się pierwszej kobiety jako jego następcy. Mowa o
Christine Lagarde, która według Reutersa ma już poparcie Angeli Merkel.
Łukasz Bugaj
Analityk
Millennium Dom Maklerski
SA