We wczorajszym handlu indeksy wzrosły piąty raz w ciągu ostatnich siedmiu sesji, a wtorkowe doniesienia o słabszej niż sądzono kondycji europejskich banków poszły w niepamięć za sprawą dobrych danych z gospodarki.
Jeszcze przed rozpoczęciem handlu poinformowano, że w zeszłym tygodniu liczba wniosków o zasiłek spadła o 27 tys. do poziomu najniższego od blisko 2 miesięcy. W urzędach pracy stawiło się 451 tys. nowych bezrobotnych, podczas gdy analitycy spodziewali się, że będzie ich 470 tys.
Z kolei Departament Handlu podał, że deficyt handlowy obniżył się w lipcu do 42,8 mld USD z zanotowanych miesiąc wcześniej 49,8 mld USD. Konsensus rynkowy przewidywał znacznie mniejszy spadek do 47,3 mld USD.
Jak podkreślał Hamed Khorsand, analityk BWF Financial, szczególnie znaczące są dane o bezrobociu, ponieważ sytuacja na rynku pracy jest obecnie drażliwym tematem.
- Dane z rynku pracy to pozytywny sygnał dla akcji, a wspólnie ze zmniejszającym się deficytem handlowym stanowią dodatkowy argument za tym, że gospodarkę czeka powolna kontynuacja ożywienia, a nie podwójne dno recesji – dodawał Stewart Beach, główny strateg inwestycyjny Old Second National Bank.
O półtora proc. w pierwszych minutach handlu rosły notowania Google. W raporcie analitycznym UBS stwierdził, że dzięki usłudze Google Instant spółka powinna zwiększyć posiadany udział w rynku wyszukiwarek internetowych.