- Tam jest bańka, która pęknie w pewnym momencie. A kiedy to się stanie, będzie niedobrze – powiedział Franzese, który był w przeszłości szefem mafijnej rodziny Colombo w Nowym Jorku, a po odkupieniu win został autorem i występuje z motywacyjnymi przemówieniami.
Franzese wskazuje, że nie tylko wyceny akcji są powodem, dla którego lepiej trzymać pieniądze daleko od Wall Street.
- Wiele miałem do czynienia z ludźmi z Wall Street. Wielu to szemrane postacie i robili szemrane rzeczy ze mną, dlatego nie ufam im. Poza tym nie lubię jak moimi pieniędzmi zajmują się ludzie, których dobrze nie znam i którym nie ufam. Uważam, że mogę to zrobić lepiej – powiedział.
Franzese uważa, że najlepiej inwestować w złoto i srebro. I to w kruszec, a w fundusz ETF.
W 1986 roku w wieku 35 lat Franzese znalazł się na 8. miejscu rankingu Fortune najbogatszych i najpotężnejszych mafijnych bossów. Magazyn szacował wówczas, że Franzese zarabia 8 mln USD tygodniowo. Obecnie twierdzi on, że nie ma nic z tamtej fortuny. Za swoją działalność odsiedział 10 lat w więzieniu.
