Były szef BRE Banku bez ekstraodprawy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 29-07-2008, 00:00

Sławomir Lachowski dostał na odchodnym dwanaście gołych pensji miesięcznych. Plus bonus. Ekstrapremii nie będzie.

Menedżerowie liczą pieniądze po odejściu z pracy

Sławomir Lachowski dostał na odchodnym dwanaście gołych pensji miesięcznych. Plus bonus. Ekstrapremii nie będzie.

Po rynku krążą spekulacje na temat bajońskiej odprawy, jaką Sławomir Lachowski miał dostać od byłego pracodawcy. Według jednego ze źródeł, i z BRE, i z Commerzbanku, właściciela polskiego banku, menedżer ma otrzymać okrągłą sumkę — 25 mln zł.

— Nie otrzymałem żadnej specjalnej premii ani specjalnej odprawy, poza tymi, które były przewidziane kontraktem. Wysokość moich przychodów z tytułu pracy w BRE Banku jest publikowana w sprawo- zdaniach finansowych banku. Faktem jest, że blisko 80 proc. to bonus bezpośrednio związany z wynikami — wyjaśnia Sławomir Lachowski.

Kontrakt z pracodawcą przewiduje, że w ramach odprawy otrzyma zasadnicze uposażenie razy dwanaście miesięcy plus bonus za wyniki w 2007 r. oraz za trzy miesiące pracy w 2008 r.

Zarobił, to zarobi

Byłego prezesa BRE Banku obowiązuje dwunastomiesięczny zakaz konkurowania z byłym pracodawcą. Menedżer był jednym z lepiej uposażonych szefów spółek giełdowych. W 2007 r. Sławomir Lachowski zajął pierwsze miejsce wśród najlepiej zarabiających prezesów banków notowanych na giełdzie. Łącznie 5 225 395 zł. Tyle że prezes BRE Banku sam zapracował na solidną pensję, która składała się ze stosunkowo niskiej podstawy oraz premii wypłacanej od wyników uzyskiwanych przez bank. W ubiegłym roku pobierał 100 tys. zł gołej pensji miesięcznie (tyle samo co w 2006 r.), a wartość bonusu wyniosła 3 930 395 zł. Sławomir Lachowski szacuje, że łączna wysokość wynagrodzenia w 2008 r. będzie nieco wyższa od ubiegłorocznych jego zarobków w banku. Nic dziwnego — w 2007 r. bank wypracował rekordowy zysk netto — 710 mln zł.

Ekstrakasa

Cztery lata temu trzej członkowie zarządu Banku Handlowego, w tym Cezary Stypułkowski, odchodząc z pracy, dostali w ramach odprawy 15 mln zł. Kiedy przed rokiem Jacek Kseń opuszczał gabinet prezesa BZ WBK, w którym zasiadał przez 10 lat, Irlandczycy z AIB, głównego akcjonariusza banku, wypłacili mu 3,7 mln zł premii.

Znacznie skromniej został uposażony na drogę Rafał Juszczak, który w 2007 r., zarobił dla akcjonariuszy prawie 3 mld zł. Rada nadzorcza dała mu na odchodnym odprawę wysokości pełnych trzech miesięcznych pensji. Razem 50 784,48 zł. Brutto. Plus sześć miesięcznych pensji w okresie, kiedy Rafała Juszczaka obowiązuje zakaz konkurowania z byłym pracodawcą. Tych pieniędzy jednak nie dostanie. Rafał Juszczak, który dostał ofertę pracy z First Ukrainian International Bank, poprosił o uchylenie klauzuli tylko dla rynku ukraińskiego. Dostał zgodę, ale coś za coś. W zamian za otwarcie furtki na Ukrainę bank wstrzymał wypłatę sześciu miesięcznych pensji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu