- To śmieszne. Zawsze się dogadują. Może nie na 100 proc., ale myślę, że się dogadają – powiedział Gross. – Sugerowałbym tym, którzy podobnie jak ja mają mniejsze obawy, aby kupowali miesięczne i dwumiesięczne bony skarbowe o wyższej rentowności niż oferowana przez papiery długoterminowe – dodał.
We wtorek rentowność miesięcznych bonów skarbowych USA wynosi 5,41 proc., a trzymiesięcznych 5,224 proc. Rentowność obligacji 2-letnich USA wynosi 4,024 proc., a 10-letnich to 3,514 proc.

Rentowności bonów skarbowych USA mocno wzrosła w związku z rosnącym przekonaniem o zbliżaniu się tzw. dnia X, czyli momentu, kiedy rządowi USA zabraknie pieniędzy z powodu braku podwyższenia limitu zadłużenia przez Kongres. Sekretarz skarbu Janet Yellen mówiła, że może to nastąpić nawet już 1 czerwca. Obawa rynku, że tym razem może nie dojść do porozumienia polityków w sprawie limitu zadłużenia spowodowała, że na aukcji w ubiegłym tygodniu rentowność bonów cztero- i ośmiotygodniowych była najwyższa w historii. W poniedziałek na aukcji bonów trzymiesięcznych rentowność była najwyższa od 2001 roku.
Gross, którego przed przejściem na emeryturę w 2019 roku nazywano „królem obligacji”, nie jest jednak zaskoczony obecną sytuacją na rynku i uważa, że jest podobnie jak w przeszłości.
