Czy można w dwa tygodnie założyć od zera fundusz inwestycyjny, dopuszczony do publicznego obrotu? Można. Po co? Choćby dla OFE.
Fundusz inwestycyjny Capital Partners został założony 12 kwietnia. Po miesiącu spółka była już zarejestrowana w sądzie i otrzymała zgodę KPWiG na dopuszczenie do publicznego obrotu. Do końca lipca fundusz ma wyemitować nowe akcje oraz obligacje. Instrumenty będą notowane na CeTO. Jest niemal pewne, że zarówno akcjami, jak i obligacjami będą zainteresowane OFE. Jeśli oczywiście zarządowi uda się przekonać fundusze, że Capital Partners nie podzieli losu MCI, którego notowania systematycznie spadają.
Pomysł giełdowego funduszu, inwestującego w innowacyjne spółki, nie jest nowy. Najlepszym przykładem takiej działalności jest utworzony w 1953 r. amerykański fundusz Safeguard Scientifics, notowany na nowojorskiej giełdzie, o kapitalizacji 360 mln USD. Jego model biznesowy niemal idealnie odzwierciedla założenia Capital Partners: inwestycje w innowacyjne spółki, przede wszystkim z branży IT. Głównymi akcjonariuszami Safeguard są fundusze inwestycyjne i emerytalne.
Istnieje prawdopodobieństwo, że także w przypadku Capital Partners najbardziej zaainteresowani jego akcjami będą szefowie OFE.
Zgodnie z prawem, OFE nie mogą inwestować w spółki nie dopuszczone do publicznego obrotu. Tymczasem stopa zwrotu ze spó- łek publicznych i instrumentów dłużnych jest niewielka, podczas gdy OFE cierpią na nadpłynność. Pomysł zapełnienia luki między funduszami a młodymi i dynamicznymi spółkami, gwarantującymi wysokie stopy zwrotu, jest więc trafiony. Wszystko zależy jednak od jakości wykonania.
Rynek kapitałowy pewnie długo nie zapomni pierwszego tego typu funduszu, którego akcjonariuszami szybko zostało kilka OFE — MCI Management. W tym przypadku okazało się jednak, że decydując się na inwestycję w fundusz typu venture capital czy private equity OFE mogą ponieść stratę, jeśli ich — i innych akcjonariuszy — pieniądze lokowane będą w przedsięwzięcia, które się nie sprawdzą. Z szumnych zapowiedzi MCI nic nie wyszło, portfel inwestycyjny funduszu jest co najmniej słaby, a kurs spadł z ponad 10 zł w dniu debiutu do 0,73 zł dzisiaj.
Tymczasem Arkadiusz Śnieżko, prezes i główny udziałowiec Capital Partners, do niedawna był wiceprezesem MCI. Czy jest w stanie przekonać do siebie OFE, okaże się po wynikach emisji akcji i obligacji. Krótkie terminy subskrypcji sugerują, że chętnych nie zabraknie. Natomiast oceniać Capital Partners będzie można nie po skuteczności zbierania funduszy, jak to było w przypadku MCI, ale po jakości portfela za rok.
Okiem eksperta
OFE mają problemy z nadzorowaniem małych inwestycji. W USA znane są przykłady niewielkich funduszy prowadzących takie operacje za dużych graczy. W Polsce jednak nie ma sensownej oferty tego typu. Koncepcja Capital Partners jest dobra, diabeł tkwi w szczegółach. Patrzę jednak na to przedsięwzięcie z życzliwym zainteresowaniem. Z jednej strony mówimy bowiem o braku środków na inwestycje, z drugiej mamy do czynienia z nadpłynnością sektora bankowego i OFE. Brakuje przedsięwzięć, które pozwalałyby na sensowne wykorzystywanie naszych środków dla stymulowania gospodarki.
Adam Chełchowski, członek zarządu Credit Suisse Life and Pension PTE