CBA wzięło pod lupę kopalnię Budryk

Maria Trepińska
20-03-2007, 00:00

Rośnie temperatura w kopalni Budryk. Z jednej strony protesty załogi, z drugiej nalot Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Rośnie temperatura w kopalni Budryk. Z jednej strony protesty załogi, z drugiej nalot Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Kilka dni temu do kopalni Budryk w Ornontowicach koło Gliwic, samodzielnej spółki skarbu państwa, wkroczyli funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA). Według naszych informacji, jest to pierwsza, ale nie ostatnia akcja śledczych w śląskich kopalniach. Sprawdzają m.in. procedury przetargowe. Nie jest tajemnicą, że w branży węglowej czasami „ustawia się” przetargi pod określone firmy. Na zakup maszyn, urządzeń górniczych oraz usług kopalnie wydają kilka miliardów złotych rocznie, zatem pole do nadużyć jest spore. Na konkrety kontroli śledczych trzeba jednak poczekać.

— CBA zajmuje się źródłem wypływu pieniędzy z kopalni — mówi Andrzej Powała, przewodniczący NSZZ Solidarność w kopalni Budryk.

Eskalacja żądań

Tymczasem wczoraj od rana protestowali górnicy, domagając się podwyżek płac. Mirosław Kwiatkowski, rzecznik Budryka, szacuje, że dzienne straty kopalni mogą wynieść około 3 mln zł, wobec 5 mln zł zysku netto za 2006 r.

— W sobotę po południu mieliśmy nadzieję, że doszło do porozumienia między zarządem a związkowcami w sprawie wynagrodzeń — mówi Mirosław Kwiatkowski.

Zarząd Budryka, którym kieruje od lipca 2006 r. Piotr Bojarski, po negocjacjach przystał na 431 zł brutto podwyżki dla każdego pracownika, czyli o blisko 10 proc. Kopalnia zatrudnia 2,4 tys. osób, zatem to może ją kosztować 12,7 mln zł rocznie. Nie doszło do porozumienia, ponieważ związkowcy nie chcieli się zgodzić na zapis, że nie będzie kolejnych roszczeń w 2007 r.

Groźba protestów

Zdaniem ekspertów, eskalacja żądań związkowców z Budryka może doprowadzić do fali protestów w branży. Powód? Zarówno Kompania Węglowa, jak i Jastrzębska Spółka Węglowa już podpisały porozumienia płacowe ze związkowcami na ten rok. Pracownicy otrzymają podwyżki, ale nie na poziomie 10 proc., jak w Budryku. W związku z tym może pojawić się ryzyko renegocjacji. Poza tym strajk w kopalni może mieć drugie dno. Związkowcy najwyraźniej chcą postawić pod ścianą Krzysztofa Tchórzewskiego, nowego wiceministra gospodarki odpowiedzialnego za branżę.

— W kopalni trzeba zmienić system zarządzania — kwituje szef Solidarności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / CBA wzięło pod lupę kopalnię Budryk