CDRL odpocznie rok z akwizycjami

Z przejętym białoruskim konceptem sklepów z artykułami dla dzieci spółka chce wjechać od Rosji, Kazachstanu, a później i Polski.

— Jesteśmy po czterech przejęciach i dajemy sobie rok na uporządkowanie biznesu. Potem będziemy myśleć o kolejnych akwizycjach — mówi Marek Dworczak, prezes CDRL, do którego należy m.in. marka Cocodrillo.

Tomasz Przybyła i Marek Dworczak przyznają, że branża odzieży
dziecięcej też zaczęła odczuwać wpływ 500+. W tym roku — w związku z dodatkiem
również na pierwsze dziecko — powinien on być bardziej znaczący.
Zobacz więcej

500+ POMAGA:

Tomasz Przybyła i Marek Dworczak przyznają, że branża odzieży dziecięcej też zaczęła odczuwać wpływ 500+. W tym roku — w związku z dodatkiem również na pierwsze dziecko — powinien on być bardziej znaczący. Fot. Marek Wiśniewski

Mowa o dokupieniu udziałów do 40 proc. w spółce Sale Zabaw Fikołki (co CDRL traktuje — jak podkreśla — inwestycyjnie) oraz trzech odzieżowo-handlowych zakupach, w których będzie wprowadzać sporo zmian. To wrocławska spółka Broel znana z dziecięcych czapek, marka dziecięca odzieży sportowej Lemon, która kapitałowo i osobowo była powiązana z kolejnym nabytkiem — siecią supermarketów z artykułami dla dzieci na Białorusi — Buslik. Przejęcie supermarketów było największą transakcją spółki w historii i oznacza podwojenie obrotów CDRL, którego zeszłoroczne przychody sięgnęły 251 mln zł.

— W Polsce w segmencie premium, w którym działamy, nie mamy już zbyt wiele do ugrania. Możliwość większej dynamiki widzimy w rozwoju e-sklepu, sieci stacjonarnej nie będziemy powiększać — raczej zmieniać lokalizacje na bardziej rentowne. Przejęcia na Białorusi pozwalają nam wejść w całkiem nowy segment i rynek — twierdzi Marek Dworczak .

Po pierwsze poszerza się oferta, bo Buslik jako sklep multibrandowy ma też pieluchy, żywność i marki odzieżoweczy obuwnicze z innych segmentów cenowych. — Będziemy koncentrowali się na umocnieniu pozycji naszych marek. Z Buslikiem współpracujemy od dłuższego czasu — Coccodrillo odpowiada za 8,4 proc. sprzedaży w tej sieci, a Lemon za 7 proc. Te udziały możemy podwoić — przekonuje Tomasz Przybyła, wiceprezes CDRL.

Sieci 46 marketów nie zamierza powiększać — Intensywnie pracujemy nad rozwojem e-sklepu. Dziś internet odpowiada za 1,6 proc. obrotu Buslika, ale też spółka nie promowała go, a my dostrzegamy jego potencjał i zaczynamy działania marketingowe. Buslik ma 10 proc. białoruskiego rynku, więc tak niewielki udział e- -commerce jest nieadekwatny do pozycji marketów — dodaje Tomasz Przybyła.

Internetowa wersja Buslika oraz jeden salon stacjonarny, będący tzw. sklepem flagowym, to pomysł CDRL na ekspansję na inne rynki. Na początek mają to być Rosja i Kazachstan.

— Myślimy o wejściu z tym konceptem do Polski. Widzimy zapotrzebowanie na tańsze produkty i marki niż CDRL. W Busliku taka oferta też jest — mówi Marek Dworczak.

Stacjonarne salony czołowego brandu spółki, czyli Coccodrillo mają rosnąć poza UE — w Nigerii, Libii i Uzbekistanie. W pierwszym kraju szyld już jest obecny i pojawi się w kolejnych lokalizacjach, w dwóch pozostałych prowadzone są rozmowy z masterfranczyzobiorcami. W zachodniej części UE CDRL pojawia się w sklepach multibrandowych na swoich stoiskach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy