Celiński chce mieć 24 proc. Stalproduktu
Wyjaśniły się przyczyny ostatnich wzrostów kursu walorów Stalproduktu. Akcje spółki, które na poniedziałkowym fixingu zostały wycenione na 18 zł, po 2,2-proc. spadku w stosunku do piątku, notowane są obecnie na najwyższym od ponad 2 lat poziomie. Tylko od początku sierpnia ich kurs wzrósł o ponad 28 proc. Od początku roku natomiast o ponad 100. Dalsze wzrosty powstrzyma prawdopodobnie ostatnie wezwanie.
W PIĄTEK do sprzedaży akcji przedsiębiorstwa wezwał Bogdan Celiński, prezes Stalproduktu Profil, jednej ze spółek zależnych. Interesuje go jednak jedynie 874 tys. akcji imiennych uprzywilejowanych serii A, B i E Stalproduktu. Papiery te uprawniają do wykonywania 24,06 proc. głosów na WZA Stalproduktu. Poza tym cena 12 zł, jaką oferuje za te walory, z których każdy daje prawo do wykonywania 5 głosów na walnym spółki, będzie stanowić skuteczną barierę dalszych wzrostów kursu przedsiębiorstwa na giełdzie.
Z DRUGIEJ STRONY cena ta może stawiać pod znakiem zapytania powodzenie tego wezwania. Z pewnością nie odpowie na nie największy akcjonariusz Stalproduktu — Huta im. T. Sendzimira. Nie można tego jednak wykluczyć w przypadku pracowników przedsiębiorstwa. Trafiło do nich łącznie ponad 3,4 mln walorów, uprawniających do wykonywania ponad 41 proc. głosów na walnym. Jednostkowa cena nabycia tych papierów wynosiła 2 zł. Zapisy do sprzedaży papierów Stalproduktu w ramach wezwania przyjmowane będą od 18 sierpnia do 13 listopada 2000 roku.
PRZY PEŁNYM powodzeniu wezwania Bogdan Celiński dysponowałby prawie 24,7 proc. głosów na WZA Stalproduktu. Więcej posiadałaby jedynie HTS (37,36 proc.). Pakiet ten, jak można przeczytać w warunkach wezwania, zapewniłby wzywającemu wpływ na podejmowane przez walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki decyzje. Mimo stosunkowo wysokiej wyceny akcji Stalproduktu na giełdzie, udziały w przedsiębiorstwie nabyła także spółka zależna: Stalprodukt-Centrostal. Swój stan posiadania zwiększają również członkowie zarządów firm zależnych. W tym wypadku jednak zakupy dotyczą przede wszystkim walorów uprzywilejowanych. Konflikt z Hutą Sendzimira wydaje się jednak wykluczony. Jest ona dostawcą około 60 proc. surowców wykorzystywanych przez przedsiębiorstwo. Mało prawdopodobne jest też w najbliższym czasie wprowadzenie inwestora do spółki.
STALPRODUKT, którego walory od trzech lat notowane są na GPW, specjalizuje się przede wszystkim w produkcji wysoko przetworzonych wyrobów stalowych. Ich dystrybucją zajmuje się spółka zależna — Stalprodukt-Centrostal. Posiada ona oddziały w Krakowie, Tarnowie, Zamościu, Włocławku, Gdyni i Szczecinie.
UBIEGŁY ROK spółka zakończyła zyskiem netto wysokości 6,4 mln zł, co stanowi 42 proc. kwoty osiągniętej rok wcześniej. Przy spadku przychodów ze sprzedaży o 11 proc. zysk na sprzedaży, w porównaniu z rokiem 1998, obniżył się z ponad 25,1 mln do 11,7 mln zł
POWODEM takiego stanu rzeczy była przede wszystkim dekoniunktura, jaka w pierwszej połowie 1999 roku utrzymywała się na rynku stali. W przypadku Stalproduktu wymusiło to obniżenie marż nawet o 30 proc. na niektórych grupach produktów. Sytuacja zaczęła się poprawiać dopiero w czwartym kwartale ubiegłego roku.
TEN ROK rozpoczął się już jednak znacznie lepiej. Po pierwszym półroczu przychody spółki sięgają 356 mln zł, co w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku stanowi wzrost o ponad 107 proc. Szczególnie korzystny był II kwartał. Znaczącej poprawie uległy też inne wskaźniki.
MIMO utrzymania marży brutto na sprzedaży na poziomie nieco ponad 9 proc. odnotowany przez Stalprodukt wynik na działalności operacyjnej jest prawie 3-krotnie wyższy niż przed rokiem i wynosi 16,6 mln zł. Jeszcze większą dynamikę odnotował zysk netto. Wynik ten na koniec pierwszego półrocza 2000 przekracza 10 mln zł. Z tego prawie 7 mln zł przypada tylko na II kwartał, podczas gdy w pierwszym półroczu 1999 wynik ten zamknął się kwotą 2,2 mln zł. Są to dotąd najwyższe przychody, jakie w ciągu półrocza odnotował Stalprodukt w całej swojej historii.