Największym wsparciem dla notowań ropy naftowej pozostają napięcia geopolityczne, związane nie tylko z potencjalną inwazją Rosji na Ukrainę (Rosja to drugi największy producent ropy naftowej na świecie), lecz także z niespokojną sytuacją na Bliskim Wschodzie (ataki jemeńskich wojowników Huti na cele w Zjednoczonych Emiratach Arabskich).
W tym tygodniu oczy inwestorów na rynku ropy będą jednak zwrócone na kartel OPEC, a dokładniej na rozszerzony kartel OPEC+, który 2 lutego zadecyduje o kształcie porozumienia naftowego w marcu br. Oczekiwania są podobne jak w poprzednich miesiącach – zakładają, że OPEC+ po raz kolejny podwyższy limity produkcji ropy o 400 tys. baryłek dziennie, a więc będzie trzymać się planu. Jest więc małe prawdopodobieństwo, że decyzja OPEC+ będzie miała istotny wpływ na ceny ropy naftowej.
Warto zanotować jeszcze kilka kwestii fundamentalnych, które także nie pozostaną bez wpływu na rynek ropy w tym tygodniu. Wsparciem dla cen ropy pozostaje bowiem niski poziom globalnych zapasów tego surowca (najprawdopodobniej przejściowy, ale obecnie najbardziej dotkliwy). O ile sytuacja w USA nie jest zła, a zapasy się odbudowują – to już w Europie jest ona trudniejsza.