Bloomberg dowiedział się od maklerów, że zapasy ropy w punkcie dostaw w Cushing w USA wzrosły o 1,05 mln baryłek w ubiegłym tygodniu. Ropa taniała także w związku ze słabnącym przekonaniem o zdecydowanym wzroście popytu na nią w Chinach. Do tego rynek widzi możliwość konfliktu między Arabią Saudyjską i Rosją. Pierwszy z krajów stara się doprowadzić do zwyżki cen ropy, a drugi, stojąc przed koniecznością szukania nowych odbiorców surowca i zasilania państwowej kasy, drenowanej przez wojnę, sprzedaje ropę po niskiej cenie. Niektórzy z ekspertów uważają, że najbliższe spotkanie OPEC+, zwołane na 4 czerwca, może mieć kluczowe znaczenie dla rynku ropy. Wskazują na sygnały z Arabii Saudyjskiej, sugerujące dalszą obniżkę wydobycia, a także wypowiedź premiera Rosji, według którego nie jest ona potrzebna.
Na zamknięciu sesji na NYMEX kurs baryłki ropy WTI z lipcowych kontraktów spadał o 4,4 proc. do 69,46 USD. Ropa Brent z lipcowych kontraktów staniała na ICE Futures Europe o 4,6 proc. do 73,54 USD. Oba rodzaje ropy są najtańsze od 4 maja.
