Wzrost cen tłumaczony jest nadzieją na działania stymulacyjne rządów i banków centralnych, które mogą ożywić wzrost i popyt na surowce. Można się jednak obawiać, że to tzw. odbicie zdechłego kota, bo przyczyną przeceny było rozpoczęcie przez Arabię Saudyjską wojny cenowej z Rosją i nic nie zmieniło się w tej sprawie.

Ropa Brent drożeje we wtorek rano na azjatyckich rynkach o 6,8 proc. do 36,71 USD. Baryłka ropy WTI drożeje o 6,4 proc. do 33,12 USD. Oba rodzaje ropy staniały w poniedziałek o 25 proc., najmocniej od stycznia 1991 roku i kończyły dzień najniższą ceną od lutego 2016 roku.
- Wzrost cen ropy prawdopodobnie będzie krótkotrwały bo argumenty po stronie podaży jak i popytu pozostają niedźwiedzie – powiedział Edward Moya, analityk OANDA.