Polskie spółki muszą zainwestować w nowoczesną produkcję
Zbyt wiele polskich wyrobów stalowych przegrywa konkurencję z zagranicznymi.
Według danych Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej import do Polski wyrobów hutniczych w ubiegłym roku wyniósł 5,2 mln ton i był niższy o 36 proc. w stosunku do odnotowanego w 2008 r. Polski eksport wyrobów hutniczych w 2009 r. wyniósł 4 mln ton i był niższy o 26 proc. niż rok wcześniej. Bilans wymiany handlowej był niekorzystny zarówno w ujęciu ilościowym (- 1,3 mln ton), jak i wartościowym (-1,6 mld EUR).
Dlaczego, mimo inwestycji w hutach, rodzima stal nadal sprzedaje się gorzej niż zagraniczna?
Tania stal
Robert Wojdyna, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, zwraca uwagę, że Polska importuje głównie stal specjalistyczną i wysoko przetworzoną. W tym też widzi szansę oraz wyzwanie stojące przed krajowymi hutami.
— Do tej pory polskie hutnictwo produkowało stal tanią, w zwykłych gatunkach, nie zawsze najwyższej jakości. Nasze firmy mają szansę skutecznie konkurować z tańszymi ukraińskimi, rosyjskimi i azjatyckimi producentami, jeśli poczynią inwestycje w produkcję nowoczesnych gatunków i produktów o wysokim standardzie jakościowym — podkreśla Wojdyna.
W Polsce za mało inwestuje się w innowacje. Mimo że wydatki na badania i rozwój w ostatnich kilku latach rosną, to wciąż należą do najniższych w Europie.
— Według raportu Deloitte, w roku 2009 średnia wartość nakładów na badania i rozwój wynosiła około 0,61 proc. PKB. To czterokrotnie mniej niż w innych krajach europejskich. Należy zatem podjąć próby zachęcania firm do inwestycji w badania i rozwój oraz nowe technologie. Wsparciem dla przedsiębiorców mogłyby być na przykład ulgi fiskalne — uważa Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland.
Kolejną przeszkodą na drodze do zwiększenia przewagi konkurencyjnej polskiego hutnictwa są ceny energii i gazu — o wiele wyższe niż u naszych sąsiadów. Wskazuje na nią zarówno Sanjay Samaddar, Karina Wściubiak-Hankó, prezes Alchemii, jak i szefowie innych firm hutniczych.
Nowoczesność
Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, przekonuje, że producenci działający na polskim rynku coraz częściej stawiają na inwestycje w przetwórstwo stali. Przykładowo ISD Huta Częstochowa może dostarczyć 40-metrowe przęsło zabezpieczone antykorozyjnie. Z kolei Celsa Huta Ostrowiec produkuje odkuwki do wież elektrowni wiatrowych.
W 2009 r. uruchomiono dwie nowe walcownie gorące wyrobów długich — w Ostrowcu Świętokrzyskim i Zawierciu. Zmodernizowano walcownię zimną blach cienkich w ArcelorMittal w Krakowie. Ponadto w ArcelorMittal Poland wybudowano nowy blok kontrolny do badania szyn, w CMC Zawiercie — Zakład Zbrojeń Prefabrykowanych. W ISD Huta Częstochowa zainstalowano urządzenia do obróbki cieplnej blach grubych. W Stalprodukcie rozbudowano walcownię blach transformatorowych i linię kształtowników.
Ekspansja
Wyzwaniem dla światowego hutnictwa, a zwłaszcza europejskiego jest ekspansja producentów chińskich i hinduskich. W najbliższym czasie na rynku europejskim należy się spodziewać wzmożonej aktywności dostawców z Dalekiego Wschodu.
Tym bardziej, że z roku na rok rośnie ich udział w produkcji światowej. Musimy zdawać sobie sprawę, że np. hutnictwo chińskie jest bardzo nowoczesne. Najważniejsze zdolności produkcyjne powstały w ostatniej dekadzie. Jeżeli zwiększy się kultura produkcyjna, a do tego potrzebna jest dobrze wykształcona kadra, to wyroby hutnicze Chin osiągną wysoki poziom jakościowy. A przy ich konkurencyjności w kwestii wynagrodzeń będą stanowić olbrzymie wyzwanie dla innych producentów.