Centralwings, tani przewoźnik należący do LOT, wprowadza plan naprawczy, który ma pomóc spółce w osiągnięciu na koniec 2009 r. rentowności.
Spółka zakończyła właśnie obsługę połączeń regularnych i skupiła się na czarterach, które zamierza rozwijać.
- W tym zakresie zamierzamy być niekwestionowanym liderem. Właśnie finalizujemy rozmowy z największymi biurami podróży - mówi Tomasz Szymczak, prezes Centralwings.
W przyszłym roku przewoźnik zaproponuje ponad 20 wakacyjnych kierunków, w tym na dalekich dystansach. W rozpoczynającym się sezonie zimowym z Centrlawings polecimy m.in. do Egiptu, Maroka, Jordanii, Izraela, a także na narty do Włoch (Grenoble, Verona i Turyn).
Spółka finalizuje rozmowy z największymi biurami podróży i poszukuje nowych maszyn. Przewoźnik realizuje także program naprawczy, który przyniósł blisko 25-proc. oszczędności.
Tomasz Szymczak nie chce jednak mówić o konkretnych liczbach. Informuje jedynie, że w związku ze zmianą profilu (ograniczenie do działalności czarterowej) pracę w spółce straciło 30 pracowników administracji, 22 pilotów i 40 stewardess. Część z nich przeszła do innych linii (stewardessy do LOT i Eurocyprii).