Ceny hamują wzrost

opublikowano: 28-06-2012, 00:00

Transport intermodalny: Aby udział kolei w przewozach rósł szybciej, trzeba ustanowić preferencyjne stawki dla tego rodzaju przewozów

Dużo się mówi o konieczności przerzucenia transportu na tory. O zbawiennej dla środowiska i dróg roli kolei. Obserwując wyniki przewoźników kolejowych i firm organizujących przewozy kontenerów, można odnieść wrażenie, że te debaty przyniosły efekty. Kontenerów na torach przybywa. Ale przybywa również barier osłabiających tempo rozwoju kolejowych przewozów intermodalnych. W ten sposób nie dogonimy reszty UE.

Do góry

W 2011 r. udział intermodalu w rynku przewozów kolejowych wyniósł niespełna 2,4 proc. To wciąż mniej niż w innych państwach UE (średnio około 25 proc.), ale to właśnie ten rodzaj transportu jest postrzegany jako najbardziej perspektywiczny.

— Z roku na rok rośnie liczba kontenerów w obrocie kolejowym. W 2011 r. porty w Gdańsku i Gdyni obsłużyły około 1 mln TEU. Ważnym zadaniem przewoźników kolejowych jest zapewnienie połączeń, pozwalających na szybki i bezpieczny transport kolejowy oraz rozbudowanie bocznic kolejowych w terminalach kontenerowych w celu usprawnienia obsługi pociągów. Rozwój transportu intermodalnego to szansa dla polskich portów na zwiększenie pozycji w stosunku do portów Europy Zachodniej. Przyjmując statki oceaniczne, polskie porty stają się hubem dla całego basenu Morza Bałtyckiego — uważa Jacek Bieczek, prezes CTL Logistics.

Co istotne, dynamika wzrostu przewozów kontenerów koleją była bardzo wysoka. W 2011 r. na tory trafiło o 41 proc. kontenerów więcej niż w 2010 r. Również w tym roku transport intermodalny radzi sobie bardzo dobrze. W pierwszym kwartale osiągnął 3,4-procentowy udział w rynku.

Jak wynika z raportu Urzędu Transportu Kolejowego, w tym okresie przewieziono 1,9 mln ton, wykorzystując 154, 8 tys. kontenerów. Światowa konteneryzacja transportu postępuje, do polskich portów zawijają największe kontenerowce świata — nic, tylko się cieszyć.

Niekoniecznie, bo dalszy wzrost przewozów intermodalnych będzie możliwy pod warunkiem wyeliminowania barier, z których najbardziej dotkliwą są wygórowane stawki dostępu do torów.

Priorytet

Przewoźnicy kolejowi, realizujący przewozy intermodalne, narzekają na stan infrastruktury i niską prędkość handlową pociągów. Ale najbardziej przeszkadza im cena. Konkretnie stawka za używanie torów i innej infrastruktury.

W cenniku głównego zarządcy infrastruktury — PKP PLK, obowiązującym w rozkładzie jazdy 2011/2012 brakuje preferencyjnej stawki jednostkowej dla przewozów intermodalnych, obecnej do 2009 r. W rezultacie średnia stawka sieciowa dla pociągów intermodalnych jest trzykrotnie wyższa niż gdy preferencje obowiązywały.

— Dlatego warto się skupić na ustanowieniu sensownych stawek dostępu do infrastruktury PKP PLK lub stworzyć osobny cennik intermodalny, by zachęcić przedsiębiorstwa do korzystania z kolei — podkreśla Jacek Bieczek.

Dlaczego warto? Bo te dane wskazują, że intermodal, oparty głównie o przewozy kolejowe, to nie moda, lecz rzeczywista tendencja rynkowa.

— Potencjał przewozów kombinowanych na polskim rynku jest bardzo duży i wynika z możliwości i potrzeb naszej gospodarki. Udział rozwiązań intermodalnych w innych krajach europejskich jest zdecydowanie wyższy niż w Polsce i nie ma powodu, byśmy nie gonili statystyk. Jako rynek dojrzeliśmy do tego, by sięgnąć po intermodal świadomie i z kilku powodów. O jego atrakcyjności przesądzają atuty ekologiczne, społeczne, bezpieczeństwo operacyjne i korzyści cenowe — przekonuje Artur Jadeszko, prezes ATC Cargo.

Intermodal to we współczesnej Europie jedyna alternatywa dla klasycznych rozwiązań transportowych, która jest w stanie sprostać dynamicznie wzrastającym oczekiwaniom globalnej wymiany handlowej.

— Aby rynek usług multimodalnych rozwijał się efektywnie, niezbędna jest sprawna sieć terminali w kraju i infrastruktura gwarantująca regularność połączeń. Oczywiście ważny jest również poziom zaangażowania administracji państwowej — dodaje Artur Jadeszko.

Tylko przerzucenie części skonteneryzowanych ładunków na wagony kolejowe może rozwiązać problemy wynikające z obecnej struktury transportu w Polsce. Musimy zwiększyć konkurencyjność transportu kolejowego, bo to pozwoli odciążyć drogi.

W większości państw europejskich wspieranie rozwoju transportu intermodalnego nie byłoby jednak efektywne bez zaangażowania rządów. Zasadność tego podejścia podkreślają systematycznie odnawiane rekomendacje Komisji Europejskiej, które stanowią, że transport kombinowany należy subsydiować do czasu, gdy zostaną wyrównane warunki konkurencji między transportem drogowym i kolejowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu