Ceny mieszkań, domów i biur do wynajęcia w Poznaniu od wielu miesięcy nie zmie-niają się. Nawet wykazują tendencję spadkową.
Katedra Inwestycji i Nieruchomości Akademii Ekonomicznej (KIiN AE) z Poznania co kwartał publikuje analizę cen na lokalnym rynku nieruchomości. W minionym tygodniu ukazała się najnowsza, poświęcona m.in. stawkom najmu mieszkań i obiektów komercyjnych w stolicy Wielkopolski na koniec grudnia 2003 roku.
Wyraźnemu ożywieniu na rynku sprzedaży mieszkań, domów i gruntów budowlanych, jakie można było zaobserwować w Poznaniu już od wczesnej jesieni ubiegłego roku, nie towarzyszą podobne zjawiska na rynku najmu.
Tańsze mieszkania
Informacje, jakie przynosi najnowszy raport KIiN AE, są dla osób planujących wynajęcie mieszkania w tym mieście dość optymistyczne. Po krótkiej, trwającej mniej więcej od wiosny 2003 r., zwyżce ceny wyraźnie spadły. Jak wynika z danych KIiN, pod koniec grudnia 2003 roku za wynajęcie statystycznego mkw. mieszkania w Poznaniu trzeba było zapłacić 21,53 zł, podczas gdy pod koniec września 2003 r. — 21,84 zł.
Stawki najmu oferowanych mieszkań były w Poznaniu pod koniec grudnia ubiegłego roku bardzo zróżnicowane. Za najtańsze lokale płaciło się 11 zł za mkw., a za najdroższe nawet 50 zł. Najczęściej jednak oferowana stawka najmu oscylowała wokół 20 zł. Najtańsze lokale znaleźć można było na Grunwaldzie i Wildzie (od 11 zł za mkw. miesięcznie). Z kolei najdroższe oferowano w centrum miasta (50 zł za mkw.) oraz na Ratajach (44,55 zł za mkw.) W pozostałych dzielnicach maksymalne stawki nie przekroczyły 40 zł.
Osoby, które chcą znaleźć tańsze lokale do wynajęcia, mogą takich poszukać w miejscowościach sąsiadujących z aglomeracją poznańską. Na przykład w Czerwonaku, Luboniu czy Swarzędzu. Za wynajęcie mieszkania o przyzwoitym standardzie płaciło się tam pod koniec grudnia 2003 r. nie więcej niż 17-18 zł za mkw. miesięcznie.
Domy stoją puste
Wynajęcie domu w Poznaniu nie jest trudne. Oferta biur pośrednictwa jest bogata, a zainteresowanie nią nikłe. Od miesięcy średnia stawka najmu za mkw. domu nie przekracza 18 zł miesięcznie. Znacząca większość stawek najmu domów, oferowana na poznańskim rynku nieruchomości w grudniu 2003 r., oscylowała w przedziale od 13 do 27 zł za mkw. Z raportu KIiN AE wynika, że jedynie 5-6 proc. ofert przekraczało stawkę 27 zł. Oferty najmu domów położonych w gminach sąsiadujących z Poznaniem wahały się w granicach 5-40 zł za mkw. miesięcznie.
Nieliczne wynajęte
Tylko nieliczni właściciele biurowców w Poznaniu mogą się pochwalić brakiem kłopotów z pustymi powierzchniami. Z nowych obiektów, które powstały w ciągu ostatnich dwóch lat, jedynie Delta — biurowiec firmy deweloperskiej Ataner — z 11 tys. mkw. powierzchni klasy A ma jeszcze wolne jedynie kilkaset metrów. Dobra lokalizacja (przy Dworcu Głównym PKP i PKS, kilkaset metrów od kompleksu Międzynarodowych Targów Poznańskich) przyciągnęła dużych najemców. Umowy podpisały tam m.in. Emax, Metalplast Oborniki, wchodząca na giełdę poznańska firma konsultingowa Doradztwo Gospodarcze DGA, a także PZU Życie. Inne nowe biurowce stoją w większości puste i nawet znaczny w ostatnich latach spadek cen najmu nie zmienia tej sytuacji.
Największym zainteresowaniem cieszą się biura małe, położone w tańszych, odremontowanych obiektach. Jak wynika z raportu KIiN AE, średnia stawka najmu mkw. biura nie przekraczała w grudniu 2003 r. 25 zł miesięcznie i nie zmieniła się od września ubiegłego roku. Ceny wahały się wprawdzie w przedziale od 6 do 61 zł za mkw., jednak ponad 50 proc. ofert mieściło się w granicach od 24 do 31 zł.
Sklepy w górę
Lepsza koniunktura w polskiej gospodarce, sygnalizowana przez GUS, miała w Poznaniu pod koniec grudnia 2003 r. wpływ jedynie na ceny stawek najmu powierzchni handlowych. Z omawianego raportu KIiN AE wynika, że ceny najmu takich obiektów wzrosły od września do grudnia ubiegłego roku o blisko 20 proc. Średnia stawka wzrosła w tym okresie z 42 do 50 zł za mkw. miesięcznie. Ponad 50 proc. ofert cenowych mieściło się w przedziale od 30 do 75 zł.
Okiem eksperta
To jeszcze nie ożywienie koniunktury
Potrzeba czasu, aby na poznańskim rynku najmu rozpoczął się wyraźny wzrost koniunktury. Pierwsze od dawna sygnały ożywienia gospodarczego to jeszcze za mało i zbyt wcześnie, aby snuć optymistyczne prognozy na najbliższe tygodnie i miesiące.
Prof. Henryk Gawron
kierownik Katedry Inwestycji i Nieruchomości Akademii Ekonomicznej w Poznaniu