— Będzie to odpowiednik darmowego miejsca postojowego i komórki lokatorskiej w promocjach deweloperów. Taka była dynamika korekty po ostatnim kryzysie finansowym w latach 2008-09. Powód jest trywialny. W Polsce jest deficyt mieszkań. Liczba mieszkań, liczba izb czy liczba metrów kwadratowych przypadających na 1 mieszkańca wypada źle na tle krajów Unii Europejskiej. Imigracja obywateli Ukrainy do Polski tylko ten deficyt dodatkowo powiększyła. Kryzys nie sprawi, że popyt na mieszkania zniknie. Jedyna różnica będzie taka, iż jeśli nie będzie stać kogoś na kupno mieszkania za gotówkę lub na kredyt, zostanie wynajmującym, czyli pośrednio i tak wygeneruje popyt — zaznacza Michał Ferenc.
Ceny mieszkań spadną nie więcej niż o 10 proc.
opublikowano: 2020-06-09 22:00
Michał Ferenc, zarządzający funduszem Mount Finansowania Przedsiębiorstw w Mount TFI, spodziewa się, że korekta cen mieszkań nie będzie większa niż 10 proc.