Miesięczne podsumowanie cen surowców opiera się na danych Banku Światowego (dostępnych tutaj), który kompiluje ceny 66 towarów handlowanych na rynkach światowych. W czerwcu ceny 32 towarów z tej grupy taniały, co zdarzyło się po raz pierwszy od października zeszłego roku, czyli momentu, kiedy ze strojoną siłą do krajów rozwiniętych wracała fala pandemii. Choć spadki cen są na razie bardzo małe. Zaledwie dziewięć towarów z grupy taniało mocniej niż o 5 proc., a tylko dwa mocniej niż o 10 proc.
Charakter spadków widać po indeksach cenowych, które grupują towary w szerokie kategorie. W czerwcu spadły ceny surowców żywnościowych i rolnych oraz metali bazowych, a wzrosły ceny energii. To może sugerować, że za spadki odpowiada pogorszenie perspektyw popytu, a za wzrosty – ograniczenia podażowe.


Wyraźne wzrosty cen surowców energetycznych widać we wszystkich istotnych towarach z tej grupy. Ropa naftowa zdrożała w czerwcu o ok. 8 proc., gaz ziemny o ok. 12 proc., a węgiel o ok. 14 proc. Fakt, że ceny energii rosną w czasie, gdy ceny innych towarów lekko odpuściły, może wskazywać na ograniczone możliwości zwiększenia podaży w tej grupie. Chodzi nie tylko o oczywiste ograniczenia związane z regulacją wydobycia ropy przez kraje OPEC, ale również o ograniczenia wymuszane przez coraz bardziej rygorystyczną politykę klimatyczną. Firmy wydobywające paliwa kopalne są zniechęcane do nowych inwestycji, co podnosi ceny. A drogie surowce energetyczne to jest istotny element transformacji energetycznej – im są one droższe, tym więcej bodźców mają podmioty gospodarcze do sięgania po odnawialne źródła energii.
Wśród surowców, których ceny spadały w czerwcu, najbardziej rzuca się w oczy miedź. Cena miedzi na giełdzie LME w Londynie spadła w minionym miesiącu o 5 proc., czyli najmocniej od marca 2020 roku. Dr Copper uznawany jest często za papierek lakmusowy koniunktury gospodarczej na świecie, więc spadek cen można potraktować jako sygnał osłabienia perspektyw makroekonomicznych. Szczególnie chodzi tutaj o gorsze dane napływające z Chin, gdzie indeksy koniunktury PMI notują coraz niższe odczyty i wskazują, że okres najmocniejszego odbicia pokryzysowego dobiega końca.
Ale miedź jest traktowana nie tylko jako wskaźnik koniunktury, ale również nowa ropa – surowiec intensywnie wykorzystywany w transformacji energetycznej. Stąd wiele opinii analityków, które wskazują, że miedź może znajdować się w środku długotrwałej hossy cenowej. I dlatego mocny spadek cen w czerwcu mógł być zaskoczeniem.
Czy ostatni spadek cen wskazuje, że optymizm dotyczący tego metalu był przesadzony? Niekoniecznie. Przede wszystkim, sygnały osłabienia koniunktury na świecie na razie wyglądają bardziej na szum w solidnym trendzie wzrostowym niż zmianę tego trendu. Od strony makroekonomicznej popyt powinien być mocny. Ponadto super-hossa cen miedzi (i innych metali bazowych) musiała trafić na okresy ochłodzenia, ponieważ ceny są już bardzo wysokie. Warto zauważyć, że obecna cena znajduje się 30 proc. powyżej poziomu, który jeszcze w kwietniu Bank Światowy prognozował dla tego surowca na 2023 rok. Cena jest też powyżej wielu optymistycznych prognoz rynkowych.
W czerwcu widoczny był też spadek cen surowców żywnościowy i rolnych. Z 32 towarów analizowanych przez Bank Światowy spadły ceny 19. Najmocniej obniżyły się ceny soi i oleju palmowego. Wyhamowanie cen żywności może być przyjęte z ulgą na świecie, ponieważ drożejąca żywność może szybko obniżyć standard życia w krajach rozwijających się, gdzie udział żywności w koszyku towarów i usług konsumpcyjnych jest bardzo wysoki, prowadząc do kryzysów i konfliktów politycznych.
Spadek cen surowców wyznacza koniec pierwszej wielkiej fali optymizmu związanej z pokryzysowym ożywieniem gospodarczym. Fali, która była napędzana nie tylko fundamentalnie mocnym wybiciem światowej gospodarki z recesji, ale również bardzo luźną polityką fiskalną i pieniężną oraz wprowadzeniem dużych programów inwestycji infrastrukturalnych w Europie i Stanach Zjednoczonych. Ochłodzenie na rynkach surowcowych można traktować jako pozytywne zjawisko, ponieważ presja na marże firm i dochody realne konsumentów ulegnie złagodzeniu – przynajmniej dopóki spadki cen surowców nie zaczną odzwierciedlać powrotu recesji. Ale też w tym momencie nie ma co liczyć na to, że na rynkach surowcowych następuje odwrócenie trendów. Hossa weszła w bardziej łagodną i zmienną fazę, ale fundamentalne czynniki wspierające ceny surowców pozostają w mocy. Żeby doszło do głębszych spadków cen dane makroekonomiczne musiałyby być dużo gorsze niż obecnie. Będziemy to na bieżąco monitorować.
