To nie jest łatwy rok dla producentów płytek. Po trzech kwartałach 2013 r. Rovese, mimo wzrostu sprzedaży o 15 proc., do 1,48 mld zł, powiększyło stratę netto do 34 mln zł (wobec 26 mln zł przed rokiem). Ceramika Nowa Gala miała i słabszą sprzedaż (spadła o 7 proc., do 157,7 mln zł), i niemal czterokrotnie niższy zysk (2,1 mln zł). Zdaniem Andrzeja Wodzyńskiego, prezesa grupy Tubądzin, jednego z największych producentów płytek w Polsce, 2014 r. też nie będzie łatwy.
— Nie uważam jednak, że należy spodziewać się pogorszenia sytuacji. Bardziej właściwe jest mówienie o stabilizacji i wyczekiwaniu na poprawę koniunktury. Oznaki ożywienia na rynku podstawowych materiałów budowlanych są już widoczne. W konsekwencji, choć w późniejszym terminie, możemy mieć do czynienia ze zwiększonym popytem na materiały wykończeniowe, w tym płytki — mówi Andrzej Wodzyński.
Podobnego zdania jest Krzysztof Pado, analityk DM BDM.
— Jeśli gospodarka przyspieszy w 2014 r., poprawi się popyt na płytki. Tym bardziej że także rynek deweloperski notuje ożywienie, choć producenci ceramiki mogą je odczuć ostatni [od rozpoczęcia inwestycji do prac wykończeniowych mija nawet półtora roku — przyp. red.]. Prawdziwe ożywienie nastąpi więc w końcu 2014 r., jednak branża już od początku roku powinna odczuć poprawę, choćby ze względu na niską bazę pierwszego półrocza 2013 — mówi Krzysztof Pado.
Jego zdaniem, koniec roku może być dobry dla handlu i producentów ze względu na wygasającą możliwość uzyskania zwrotu VAT na materiały budowlane przez osoby fizyczne. Dla Tubądzina jednym z głównych czynników wzrostu przychodów będzie jednak eksport.
— Udział sprzedaży zagranicznej w przychodach systematycznie rośnie i zbliża się do 25 proc. Szczególnie perspektywiczne są dla nas wschodnie rynki, jak Rosja, Ukraina, Kazachstan, a także Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia — mówi Andrzej Wodzyński. Celem grupy jest utrzymanie kilkuprocentowego rocznego tempa wzrostu przychodów, które sięgają około 300 mln zł. Podobnie ma być z marżami.
— Ma w tym pomóc optymalizacja kosztów, lepsze wykorzystanie potencjału produkcyjnego i bardziej efektywne rozłożenie kosztów stałych — dodaje prezes Tubądzina. Tubądzin rocznie może produkować 12 mln mkw. płytek. Na razie spółka nie chce ani zwiększać mocy, ani przejmować. Niewykluczone, że firma rozważy upublicznienie.
— Wejście na giełdę może okazać się bardzo efektywną formą zdobycia kapitału. Takie rozwiązanie bierzemy pod uwagę — mówi Andrzej Wodzyński.