Certyfikatów na rynkuprzybywa, zysków ubywa

  • Jagoda Fryc
12-03-2012, 00:00

Investors TFI wprowadził na giełdę kolejną emisję certyfikatów, mimo że poprzednimi niewiele się handluje, a ich rynkowa wycena systematycznie spada

Na warszawskim parkiecie pojawiło się 326 nowych certyfikatów funduszu zamkniętego Investor Private Equity Aktywów Niepublicznych. Zgodnie ze statutem fundusz ma inwestować w relatywnie tanie i perspektywiczne spółki, które po przejściu procesu rozwoju, restrukturyzacji lub konsolidacji mogą zostać sprzedane inwestorowi strategicznemu lub wprowadzone na giełdę. Certyfikaty funduszu notowane są na warszawskim parkiecie od 2007 r. i od tego czasu podrożały o zaledwie 20,6 proc. Więcej w tym okresie można było zarobić na lokacie bankowej.

Wyniki za ostatnie 12 miesięcy są dużo słabsze. Na giełdowych papierach funduszy zamkniętych zarządzanych przez TFI Investors można było stracić w ciągu ostatnich 12 miesięcy od 6,2 proc. do 41 proc. Notowania funduszy zamkniętych innych towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI) również nie zachwycają. W skali roku tylko 10 przyniosło zysk, choć trzeba przyznać, że 5 uzyskało imponujący wynik. Certyfikaty SECUSIFIZ podrożały o ponad 32 proc., ARKAFRN12 o 17,5 proc., BPHFIZSN2 o 15,3 proc., KBCDLWFIZ o 11,6 proc., a KBCIMSFIZ o 10 proc. To jednak za mało, by zainteresować tymi instrumentami inwestorów i ożywić rynek wtórny.

Problem z dyskontem

Ceny transakcyjne na giełdzie znacznie odbiegają od wycen księgowych publikowanych okresowo przez fundusz. Dla przykładu dyskonto pomiędzy wyceną rynkową a księgową certyfikatów Investors Private Equity wynosi prawie 13 proc. Wartość tych papierów według wyceny księgowej wzrosła od listopada 2007 r. o 47,6 proc. Rynkowe notowania certyfikatów poszły do góry jednak tylko o 20,6 proc. W skali dwunastu miesięcy różnica też jest spora. Wzrost wyceny księgowej wynosi 1,5 proc. Te same certyfikaty notowane na giełdzie potaniały o 12,1 proc. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku pozostałych certyfikatów notowanych na GPW. Dlaczego? Zjawisko po części może być związane z niepewnością rynku, jakie stopy zwrotu fundusz osiągnie do czasu umorzenia certyfikatów. Ma to szczególne znaczenie w okresie dużej zmienności na giełdach, kiedy wahania kursów są bardzo duże. W przypadku funduszy, które wyceniane są co miesiąc, inwestorzy mogą jedynie obserwować zachowanie benchmarków i w ten sposób próbować przewidzieć, jaka może być wartość certyfikatów w dniu wyceny, kiedy można je umorzyć według wartości księgowej.

Problem z płynnością

Dlaczego więc TFI w ogóle decydują się na wprowadzanie swoich produktów na giełdę? Inwestycja w fundusze zamknięte jest z założenia średnio lub długoterminowa (3-10 lat). Inwestor, który chce wycofać z niej pieniądze, musi czekać do najbliższego terminu wykupu, który może nastąpić za kilka miesięcy, a nawet lat. Dlatego niektóre TFI wprowadzają do obrotu giełdowego certyfikaty inwestycyjne, umożliwiając w ten sposób klientowi wcześniejsze zakończenie inwestycji.

— Wprowadzamy do obrotu giełdowego każdą nową serię certyfikatów. Handel na giełdzie jest korzystny dla inwestorów, którzy chcą wyjść z inwestycji w dowolnym momencie, nie czekając na termin umorzenia. Notowania certyfikatów tego rodzaju funduszy dają płynność i elastyczność inwestycji — tłumaczy Jan Mazurek z Investors TFI.

Problem jednak w tym, że z tą płynnością na rynku jest różnie. Handel na giełdzie teoretycznie umożliwia wcześniejszą sprzedaż certyfikatów, ale pod warunkiem, że znajdą się chętni, którzy papiery odkupią. Jeśli już są chętni na takie instrumenty, to próbują je odkupić taniej, by dobrze zarobić. Do transakcji na rynku dochodzi wtedy, gdy sprzedający potrzebuje szybko gotówki i godzi się na niższą cenę. Stąd biorą się różnice w wycenie rynkowej i księgowej. Na GPW notowanych jest 59 funduszy zamkniętych. W ubiegłym roku wartość obrotów ich papierami wyniosła jedynie 129 mln zł, a handel dotyczył zaledwie 10 funduszy.

Dlaczego? Wielu klientów nie rozumie, jak skonstruowane są te produkty. Większość z nich idzie na giełdę, bo to mniejsze zło. W konsekwencji podaż przewyższa popyt, a papiery są coraz mniej płynne.

— Głównym powodem, dla którego TFI w ogóle decydują się na wprowadzenie do obrotu giełdowego certyfikatów funduszy zamkniętych, jest umożliwienie inwestorom wcześniejszego wyjścia z inwestycji. Niestety płynność na tym rynku jest coraz mniejsza, a wpływa na to wiele czynników. Przede wszystkim, jeżeli fundusze nie wznawiają emisji, a inwestorzy systematycznie umarzają instrumenty, to spada liczba certyfikatów w obrocie giełdowym — mówi Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI.

W przypadku spółek giełdowych płynność poprawia animator, który pozwala inwestorom kupić i sprzedać akcje nawet bardzo mało popularnych spółek. Jego działanie polega na umieszczaniu na rynku jednocześnie zleceń kupna i sprzedaży, pod warunkami określonymi przez giełdę, co do minimalnej i maksymalnej liczby akcji oraz odchyleń cenowych.

Zdaniem Marcina Bednarka, takie rozwiązanie mogłoby również znacznie poprawić płynność certyfikatów inwestycyjnych notowanych na GPW.

13 proc. Tyle obecnie wynosi dyskonto, z jakim notowane są certyfikaty Investors Private Equity w stosunku do wartości księgowej.

Certyfikaty inwestycyjne, czyli jak zainwestować w FIZ

Certyfikat inwestycyjny to papier wartościowy emitowany przez zamknięty fundusz inwestycyjny. Odzwierciedla udział inwestora w aktywach funduszu. Wartość certyfikatów publikowana jest zgodnie ze statutem danego funduszu, np. miesięcznie lub kwartalnie, a także przy każdej nowej emisji. Certyfikaty można kupić w trakcie okresowych subskrypcji. Wówczas inwestor składa zapis na konkretną ilość certyfikatów i dokonuje płatności na wskazany rachunek funduszu. Po zakończeniu subskrypcji TFI dokonuje przydziału certyfikatów. Dodatkowo niezależnie od subskrypcji można nabywać, a także sprzedawać certyfikaty niektórych funduszy na giełdzie. Należy jednak pamiętać, że ceny transakcyjne na giełdzie mogą odbiegać od wycen księgowych publikowanych okresowo przez fundusz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc, MWIE

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Certyfikatów na rynkuprzybywa, zysków ubywa