Certyfikaty wskazane

opublikowano: 30-01-2012, 00:00

Uzyskanie dodatkowych kwalifikacji w niektórych branżach nie jest ani tanie, ani łatwe. Ale się przydaje

Certyfikaty czy licencje uzyskiwane po odpowiednich egzaminach czasem pomagają w karierze, a czasem otwierają drogę do rozwoju zawodowego. W niektórych profesjach są wręcz wymagane. Tak jest, na przykład, w przypadku księgowych. Tych, którzy chcą uzyskać uprawnienia, niekiedy czekają nie tylko trudne egzaminy, ale i spore wydatki.

Co w finansach

— Samodzielni księgowi muszą uzyskać certyfikat uprawniający do prowadzenia ksiąg rachunkowych. Wydaje go po uprzednim egzaminie Ministerstwo Finansów. Główni księgowi, w szczególności spółek dużych i notowanych na GPW, powinni już mieć kwalifikacje biegłego rewidenta — egzamin przeprowadza Krajowa Izba Biegłych Rewidentów. Poza tym wielu głównych księgowych może się także poszczycić certyfikatem doradcy podatkowego, na który egzamin zdaje się w Krajowej Izbie Doradców Podatkowych — wskazuje Paweł Wierzbicki, menedżer firmy Michael Page odpowiedzialny za rekrutację w sektorze finansowym.

Najpopularniejsze dla osób w finansach i controllingu certyfikaty to ACCA i CIMA.

Jak mówi Paweł Wierzbicki, posiadanie któregoś z nich jest pożądane w przypadkuzatrudnienia na stanowiskach eksperckich i menedżerskich w pionach finansowych międzynarodowych korporacji notowanych na giełdach np. w Londynie czy Nowym Jorku.

Koszt uzyskania każdego z nich waha się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych zależnie od tego, czy tylko zdaje się egzaminy, czy także odbywa kurs. Przykładowo: same egzaminy na certyfikat ACCA kosztują 4 tys. zł (w sumie 14 egzaminów w czterech modułach). Niektóre przedsiębiorstwa pomagają pracownikom finansowo przy uzyskiwaniu tych kwalifikacji.

Do egzaminów CIMA lub ACCA przygotowują np. firmy BPP Professional Education (oba), Ernst & Young (ACCA), PwC (CIMA). Na oba certyfikaty egzaminy są częściowo komputerowe (CBA — Computer Based Assessment lub CBE — Computer Based Exams), a częściowo pisemne. Egzaminy komputerowe odbywają się w autoryzowanych centrach szkoleniowych. W przypadku obu certyfikatów egzaminy odbywają się w miejscach i terminach wyznaczonych przez stowarzyszenia.

— W bankowości poszukiwanym certyfikatem jest CFA (Chartered Financial Analyst), który dotyczy m.in. analizy finansowej, ale pozwala także działać w dziedzinie corporate finance (np. fuzje i przejęcia), a także predystynuje do pracy w spółkach typu asset management (zarządzanie aktywami) — informuje Paweł Wierzbicki.

CFA to jeden z najbardziej prestiżowych certyfikatów w finansach. Ale i koszt jest spory — kursy weekendowe lub tygodniowe kosztują od 7,5 i 8 tys. zł, kurs online od 5 tys., a za symulację egzaminów trzeba zapłacić 2,5 tys. zł. Egzaminy CFA w Polsce można zdawać na każdym poziomie, ale tylko w czerwcu.

— W bankowości przydają się także kwalifikacje doradcy inwestycyjnego uzyskiwane w Komisji Nadzoru Finansowego. To bardzo trudny egzamin, wymagający dużej wiedzy ekonomicznej i matematycznej. Dlatego bardzo niewiele osób w Polsce ma takie kwalifikacje, raptem 383 — opowiada Paweł Wierzbicki. Dodaje, że w przypadku firm ubezpieczeniowych lub brokerów ubezpieczeniowych niezbędne lub pożądane jest zdanie egzaminu na brokera ubezpieczeniowego (egzamin także w KNF).

— Kolejną kwalifikacją dla nich jest aktuariat. Aktuariusze odpowiadają m.in. za zarządzanie ryzykiem w firmach ubezpieczeniowych. Bardzo trudny egzamin zdaje się również w KNF. W Polsce są tylko 222 osoby z takimi uprawnieniami, z czego jedynie około 150 aktywnie wykorzystuje te kwalifikacje — mówi Paweł Wierzbicki.

KNF organizuje także egzaminy na maklerów papierów wartościowych. Koszty poszczególnych egzaminów regulują rozporządzenia Ministra Finansów, przykładowo: za egzamin na maklera trzeba zapłacić 500 zł, tyle samo za każdy z trzech etapów egzaminu na doradcę inwestycyjnego. W przypadku egzaminu dla aktuariuszy każde przystąpienie do egzaminu kosztuje 350 zł (cztery egzaminy trzeba zdać w ciągu dwóch lat). Więcej informacji na temat opłat można znaleźć na stronie KNF.

Informatyk z certyfikatem

Według Barbary Brzeźniak, szefowej zespołu w firmie Randstad, w branży informatycznej certyfikaty są dla pracodawcy często potwierdzeniem wiedzy pracownika i tego, że w siebie inwestuje. Pomagają w karierze, ale większą wartość dla pracodawców ma jednak doświadczenie.

— W różnych specjalizacjach IT wymaga się różnych certyfikatów. Przykładowo: specjaliści ds. sieci powinni mieć certyfikaty Microsoftu i Cisco — informuje Barbara Brzeźniak. Dodaje, że każda technologia ma też własne dziedziny certyfikacji, np. certyfikaty dla programistów Java.

— Na stanowiskach menedżerskich, które dotyczą zarządzania projektami, przydają się amerykański PMI (Project Management Institute) lub brytyjski Prince2 (Project In Controlled Enviroments). Na poziomie menedżerskim wskazany bywa także certyfikat ITIL, który dotyczy metodologii wdrażania pewnych procesów w firmie.

Niektórych certyfikatów wymagają konkretne instytucje, np. w instytucjach publicznych preferowane jest posiadanie Prince2, ale w korporacjach, zwłaszcza tych z kapitałem amerykańskim, projekty wdrażane są według metodyki PMI — tłumaczy Barbara Brzeźniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu