Chemia budowlana to nasza domena

Partnerem publikacji jest Henkel
opublikowano: 2023-03-09 11:37
zaktualizowano: 2023-03-09 20:00

Rozmowa z Piotrem Ciborowskim, członkiem zarządu Henkel Polska odpowiedzialnym za sektor klejów budowlanych w Polsce, krajach Europy Środkowowschodniej i Azji Centralnej.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja
OGROMNY POTENCJAŁ: Rynki azjatyckie cechują się dużą dynamiką wzrostu. Można je porównać do rynku polskiego sprzed 20-30 lat, gdy potrzebne było wszystko, a nasze pierwsze produkty sprzedawały się na pniu – mówi Piotr Ciborowski, członek zarządu Henkel Polska.
OGROMNY POTENCJAŁ: Rynki azjatyckie cechują się dużą dynamiką wzrostu. Można je porównać do rynku polskiego sprzed 20-30 lat, gdy potrzebne było wszystko, a nasze pierwsze produkty sprzedawały się na pniu – mówi Piotr Ciborowski, członek zarządu Henkel Polska.

Już ponad 30 lat kupujemy produkty pana firmy…

W Polsce firma Henkel działa od 1990 r. w dwóch obszarach biznesowych – Henkel Consumer Brands (HCB) i Henkel Adhesive Technologies (HAT). HCB to dział oferujący produkty piorące, środki czystości i kosmetyki do włosów. Nasze wiodące marki konsumenckie w Polsce to m.in. Persil, Silan, Somat, Schwarzkopf, Syoss czy Nature Box. Dział HAT jest z kolei liderem rynku klejów, uszczelniaczy i produktów zabezpieczania powierzchni. Nasze kleje są właściwie wszędzie. Dostarczamy je do Boeinga, Apple’a, Nike’a, Procter and Gamble, do producentów opakowań… Natomiast polskim klientom najlepiej jesteśmy znani z produktów chemii budowlanej i z marki Ceresit. Chemia budowlana stanowi większość sprzedaży działu HAT w Europie Środkowo-Wschodniej i Azji Centralnej. W tej części świata jesteśmy najsilniejsi w tej dziedzinie, a naszym największym klientem jest budownictwo.

Zechce pan skomentować sytuację na rynku budowlanym?

W 2022 r. powstała sytuacja, jakiej nie pamiętamy od 26 lat – w trakcie jednego roku z silnie pozytywnego trendu budownictwo wpadło w trend silnie spadkowy i zderzyło się ze ścianą. Oczywiście na przestrzeni lat sytuacja bywała różna – lepsza, gorsza… Ale latem 2022 r. branża nagle właściwie stanęła, a to sytuacja nowa.

Złożyło się na to wiele czynników. Z jednej strony było efektem gigantycznych podwyżek cen surowców i braku tych surowców, co zmusiło budownictwo do podnoszenia cen sprzedaży. Z drugiej – ograniczono dostępność kredytów – wzrósł ich koszt i obostrzono ocenę zdolności kredytowej klientów banków. W miarę dobrze ma się budownictwo infrastrukturalne, gdzie projekty mają złożone finansowanie, trzeba je realizować i rozliczać. Natomiast budownictwo mieszkaniowe, w którym głównie jesteśmy z naszym portfolio, znalazło się w odwrocie.

Przed jaką perspektywą stoimy obecnie?

Chciałbym móc powiedzieć, że negatywny trend się odwróci. Ale obawiam się, że to niemożliwe, zwłaszcza w branży mieszkaniowej. Budownictwo to sektor, który szybko reaguje na spadki, ale znacznie wolniej się dźwiga, gdy warunki zmieniają się na lepsze. A efekty poprawy widzimy odpowiednio później, bo proces budowy liczony jest w latach. Jeżeli więc deweloperzy w tej chwili wyhamowują, to na drugą połowę roku wypadnie właśnie tego efekt. Nie widać, żeby sytuacja gospodarcza miała się poprawić; nawet jeśli inflacja, jak głosi NBP, spadłaby w przyszłym roku do jednocyfrowej, to i tak oznacza to wysokie ceny. Siła nabywcza się zmniejsza i mając do wyboru jedzenie i rozrywkę, urlop lub remont łazienki, przesuniemy remont.

Jak działania proekologiczne w budownictwie wpływają na tworzenie nowych produktów firmy Henkel?

Jesteśmy bardzo silnym graczem na rynku technologii ociepleniowych, to nasz wkład w budownictwo energooszczędne. Szukamy też rozwiązań wykorzystujących plastik z recyklingu w opakowaniach. Mieliśmy pilotażowy program odzyskiwania wiader z placów budowy, partnera, który się zdecydował na ich recykling i producenta opakowań, który zobowiązał się wykorzystać ten surowiec do produkcji. Idzie to na razie dość ciężko, bo na budowie najwygodniej wyrzucić wszystko do jednego kontenera. Niestety nie ma w tym sektorze myślenia o budowaniu zamkniętego obiegu, choćby w kwestii opakowań.

Firmy chwalą się, że wprowadzają fotowoltaikę, zamknięty obieg wody itd.

Ja też mógłbym się pochwalić tym, w ilu fabrykach mamy zainstalowaną fotowoltaikę, w ilu wprowadziliśmy odzysk wody używanej do celów przemysłowych, w ilu mamy systemy odpylania z zawrotem zebranych pyłów i ponownego ich wykorzystania. Jesteśmy dumni, że to robimy, ale to za mało. Ważna jest skala. Kiedy rozmawialiśmy z producentem o zwiększeniu produkcji opakowań z recyklingu, odpowiedział, że nie widzi problemu poza… brakiem wystarczającej ilości recyklingowanego plastiku. Ale robimy kroki w dobrym kierunku. Produkt ostatnio wprowadzony na rynek ma opakowanie wytworzone w 50 proc. z wtórnego plastiku. Następną naszą nowość w Polsce, jeszcze w tym roku, zapakujemy w opakowanie w 100 proc. z recyklingu.

Wprowadzamy też zasadę zarządzania paletami w obiegu zamkniętym. To spore wyzwanie dla branży budowlanej, ponieważ nasze produkty lądują na placu budowy tak, jak zostały zapakowane w fabryce. Nie jest to więc odzysk palet w punkcie sprzedaży detalicznej i trzeba wypracować system ich odzyskiwania z placu budowy. Podobnie jest z innymi materiałami opakowaniowymi, np. wiadrami po produktach mokrych.

Analizujemy też, na potrzeby Europy Wschodniej, wprowadzenie produktów do stosowania na pokrycia dachowe, które zmieniają absorpcję ciepła, co wpływa m.in. na koszty chłodzenia wnętrza. Nie ustajemy w poszukiwaniu kolejnych rozwiązań dla optymalizacji kosztów zużycia energii. Obawiam się jednak, że wysiłki pojedynczych firm, bez rozwiązań systemowych, nie zmienią świata. Do tego potrzeba szerokich programów, ze wsparciem rządów.

Nad czym pracują zespoły w Międzynarodowym Centrum Innowacyjnych Technologii Budowlanych Ceresit w Stąporkowie?

Międzynarodowe centrum w Stąporkowie powstało w 2014. Jako sektor chemii budowlanej z bardzo mocną pozycją w Europie Środkowo-Wschodniej doszliśmy do wniosku, że dobrze by było, żeby dział badań i rozwoju też został zlokalizowany w naszym regionie. Wybór padł na Polskę, która już wcześniej miała bardzo dobry zespół badawczo-rozwojowy w Stąporkowie. Centrum pracuje na potrzeby wszystkich regionów. Koledzy i koleżanki opracowują receptury dla Meksyku, Chile, Kolumbii, współpracują z działem chemii budowlanej w Emiratach Arabskich, wspierają kraje Europy Środkowo-Wschodniej i Azji Centralnej. Przygotowują receptury z myślą o wykorzystaniu surowców lokalnych, przy zachowaniu jednakowych parametrów globalnych produktów. Pracują nad nowymi recepturami i nad modyfikacją już istniejących.

Jednym z ostatnich osiągnięć Centrum jest fuga Ceresit CE 60 gotowa do użycia, sprzedawana na razie jedynie u nas. Poza tym cały system ociepleń był tworzony tutaj, podobnie jak nowe generacje tynków czy farb elewacyjnych.

Miło poczuć, że w międzynarodowym koncernie rola Polski i know-how naszych ludzi zostały docenione. Na co dzień to praca zespołowa kolegów w ramach globalnej struktury badawczo-rozwojowej Henkla, jednak największa kumulacja wiedzy i zaplecza laboratoryjnego jest właśnie w Stąporkowie.

Odpowiada pan za biznes klejów budowlanych na ogromnym obszarze – od Polski, po Morze Śródziemne, przez kraje bałtyckie i Ukrainę, aż po Kazachstan i kraje Azji Środkowej. Jaka jest specyfika tych rynków?

Polska, Czechy, Słowacja, kraje bałtyckie, gdzie wprowadzamy nowe produkty, m.in. wchodzące w skład systemu ociepleń, czy zaawansowane produkty, jak wspomniana fuga CE 60, to dla nas rynki innowacyjne i poligon nowych rozwiązań. Natomiast dynamika wzrostu jest bardzo duża właśnie w Azji Centralnej. Tamte rynki można porównać do polskiego sprzed 20-30 lat, gdy potrzebne było wszystko, a nasze pierwsze produkty sprzedawały się na pniu. W Azji Centralnej drzemie ogromny potencjał do rozwoju.

W Kazachstanie, skąd eksportujemy do Tadżykistanu, Kirgistanu, Mongolii i Uzbekistanu, czy w Gruzji, skąd eksportujemy do Armenii, jest inny klimat, inne relacje cen nośników energii do cen materiałów budowlanych, inne są też przyzwyczajenia, jeśli chodzi o wykończenie wnętrz. Na przykład izolacje cieplne ścian nie są tam obecnie tematem interesującym inwestorów, bo koszty energii są dość niskie. Z pewnością więc portfolio produktów przez najbliższe lata będzie tam inne niż w krajach Unii.

Z rynkami Azji Środkowej wiąże się jednak niepewność polityczna i trzeba uważnie na nie patrzeć. To kraje historycznie osierocone przez Rosję, nie do końca wiadomo, w którą stronę potoczy się ich historia. W dodatku bardzo dalekie, jak wyspy na oceanie – zwłaszcza po decyzji Henkla o zaprzestaniu działalności w Rosji, która w naszych strukturach odgrywała dotąd rolę regionalnej centrali. Były także więzi gospodarcze. Kazachstan ma unię celną z Rosją i wcześniej korzystaliśmy z naszej infrastruktury w Rosji do wspomagania jego zaopatrzenia. W tej chwili patrzymy na te kraje jako samoistne rynki, na których chcemy inwestować i produkować.

Co teraz dzieje się z ukraińskimi fabrykami Henkla?

Mamy w Ukrainie cztery zakłady produkcyjne. 24 lutego ubiegłego roku zatrzymaliśmy tam całkowicie nasze działania, zarówno produkcyjne, jak i sprzedażowe. Zaczęliśmy je uruchamiać ponownie po 3-4 tygodniach. W tej chwili pracują dwa zakłady chemii budowlanej – jeden pod Lwowem, drugi pod Kijowem. Zapotrzebowanie na te produkty jest, bo zniszczenia zmuszają Ukraińców do napraw i remontów. Sytuacja jest bardzo trudna. Wyłączenia prądu są codziennością. O determinacji naszych pracowników świadczy choćby fakt, że jeśli jest prąd w nocy, to produkują w nocy.

Henkel wprowadził programy pomocowe dla pracowników i ich rodzin, mamy w Ukrainie budżety na odbudowę zniszczonych mieszkań pracowników. W krajach graniczących z Ukrainą wprowadziliśmy szeroki program dla rodzin uchodźczych naszych pracowników – opieki nad nimi, poszukiwania mieszkań, ułatwienia pierwszego kontaktu w obcym kraju. Zawsze byliśmy związani z Ukrainą – cztery fabryki, duże inwestycje, setki pracowników. To dla nas bardzo ważny kraj.