Zdrożała ropa, zdrożały komponenty dla branży chemicznej.
Nawet o 130 proc.
Na światowych rynkach cena ropy naftowej sięgnęła 42 USD za baryłkę. Nie pozostaje to bez wpływu na ceny surowców petrochemicznych. Potrzebują ich najwięksi krajowi producenci — Zakłady Azotowe Puławy, Kędzierzyn, Tarnów czy Zachem.
Marża w dół?
Głównym dostawcą komponentów jest PKN Orlen, który w okresie od stycznia do sierpnia podwyższył ceny petrochemikaliów od 14 nawet do 130 proc. To maksimum dotyczy benzenu, wykorzystywanego do produkcji kaprolaktamu — komponentu stosowanego do wytwarzania włókien i tworzyw. Dość powiedzieć, że Puławy w lipcu za tonę tego komponentu płaciły 131 EUR. Mocno w górę poszybowały też ceny fenolu, ortoksylenu i toluenu, wykorzystywanych m.in. przez najsłabiej radzące sobie finansowo spółki branży — Tarnów i Kędzierzyn. To odbije się z kolei na ich kontrahentach: przetwórcach tworzyw i włókien sztucznych czy branży materiałów budowlanych.
„Na poziom cen petrochemikaliów oddziałuje głównie koniunktura na światowych rynkach tych produktów. W przypadku wzrostowej tendencji cen ropy naftowej na światowych giełdach, co ma miejsce obecnie, notowania petrochemikaliów również rosną. Dzieje się to jednak z pewnym opóźnieniem” — tłumaczy Orlen.
— Jeżeli ceny ropy naftowej będą nadal rosły, to sytuacja stanie się niebezpieczna. Nie jesteśmy w stanie w pełni zrekompensować sobie kosztów zakupu surowców, podnosząc ceny własnych wyrobów. Nie możemy załamać popytu na nie — twierdzi Jerzy Majchrzak, prezes ZA Kędzierzyn.
W Puławach też zaczynają się martwić,
— To zagrożenie dla planowanych kosztów. Na razie jednak nie przewidujemy korekty prognozy wyników. Wszystko zależy teraz od tego, jak długo tendencja zwyżkowa się utrzyma i jaki osiągnie poziom. Nie bez znaczenia jest też kurs złotego do dolara. Polska kupuje ropę, rozliczając się w amerykańskiej walucie. Puławy za surowce płacą w złotych, który się wzmacnia — mówi Zygmunt Kwiatkowski, prezes Puław.
Dużemu łatwiej
Otuchy gigantom dodaje Grzegorz Lityński, analityk z BM Kredyt Banku.
— Sytuacja jest już groźna dla koniunktury w gospodarce i branży chemicznej. Jak przełoży się ona na wyniki mniejszych spółek chemicznych? To zależy od ich pozycji negocjacyjnej. Firmy o większym udziale w rynku będą miały zapewne mniejsze problemy z wynegocjowaniem korzystniejszych cen surowców — ocenia.
Okiem eksperta
Podwyżki cen są możliwie
Wśród surowców i opakowań, które kupujemy, są materiały ropopochodne np. bazujące na polietylenie (wszelkiego rodzaju folie, służące do zabezpieczania palet, kanistry i butelki na wyroby płynne) oraz polipropylenie (wiaderka na masy plastyczne). W skali kilku ostatnich lat ceny ropy raz spadały, raz rosły, więc nie było powodów do obaw. W tej chwili idą one w górę i jeśli ta tendencja utrzyma się przez kolejne miesiące, trzeba to będzie uwzględnić przy sporządzaniu kalkulacji cenowych.
Dorota Domańska, dyrektor ds. zakupów GRUPY ATLAS