Jedni rzucili się do kupowania akcji dwóch debiutantów, inni nie chcieli ich szybko sprzedawać. Efekt był więc łatwy do przewidzenia. Równoważenie rynku w wypadku Syn2bio trwało więcej niż jedną sesję, w wypadku Creotechu Quantum kilka godzin. Kiedy handel ruszył, kursy podskoczyły o kilkadziesiąt procent. Sprzedający mogą być więc zadowoleni, kupujący - czas pokaże, ale obserwatorzy (w tym być może sami zainteresowani tymi akcjami) w mediach społecznościowych dawali wyraz swojemu niezadowoleniu. Bo to już nie pierwszy raz, kiedy równoważenie rynku trwa godzinami, a czasem wydłuża się do kilku dni. Dotyczy to nie tylko spółek, które wchodzą do obrotu, ale także już notowanych - choćby po jakichś przełomowych komunikatach.
Jak chcemy się nadal rozwijać jako giełda to nie może tam być miejsca na "widłowego" w takiej formie jak teraz.
— Unfair value (@UnfairValue1) April 17, 2026
Jeżeli Kowalski w ramach regulacji jest dopuszczony do instrumentu jakim są akcje to ponosi znane mu ryzyko lub w ogóle nie otwierajmy mu rachunku maklerskiego.…
Ile prawdy w zleceniach PKC
Interesowałem się akcjami Syn2bio, dlatego postanowiłem przyjrzeć się sprawie i poprosić przedstawicieli GPW o wyjaśnienia.
Najpierw krótka definicja równoważenia rynku. Jest to sytuacja w czasie sesji giełdowej, w której nie jest możliwe określenie kursu równowagi lub kurs instrumentu finansowego wykracza poza ustalone dopuszczalne wahania kursu. W trakcie tej fazy sesji transakcje nie są realizowane. Składane są natomiast zlecenia kupna i sprzedaży, możliwe jest także anulowanie i modyfikowanie wcześniej złożonych zleceń, które nie zostały zrealizowane.
Kilka lat temu czytałem w Bankier.pl ciekawą rozmowę z osobami odpowiedzialnymi za przebieg notowań na GPW. Jedną z nich był Arkadiusz Detyniecki, dyrektor Działu Notowań GPW, drugą - ówczesny przewodniczący sesji, którego tożsamość nie została ujawniona. Taka jest polityka giełdy, najprawdopodobniej dlatego, że jest to osoba znajdująca się często pod ostrzałem aktywnych inwestorów giełdowych. Zwyczajowo jest nazywana "widłowym", a jej rolą jest analizowanie właśnie tego typu sytuacji, które dotyczyły Syn2bio i Creotechu Quantum.
Tajemniczy "widłowy" tłumaczył, że w przypadku dużych wahań w debiucie dużą rolę odgrywają zlecenia PKC, czyli po każdej cenie. Biura maklerskie przyjmują pokrycie dla tych zleceń po cenie równej górnym widełkom, więc zdarza się, że zlecenia nie mają odpowiedniego zabezpieczenia.
"Na to również zwracamy uwagę. Mamy kontakty robocze z maklerami nadzorującymi, sygnalizujemy im, czy nie należy sprawdzić zleceń u swoich klientów" - mówił przewodniczący sesji.
W trosce o inwestorów
Arkadiusz Detyniecki, który w przeszłości był przewodniczącym sesji, w odpowiedzi na moje pytanie o ostatnie "zamrożone" debiuty również nawiązuje do zleceń PKC.
"Inwestorzy składali bardzo dużą liczbę zleceń kupna po każdej cenie, jednocześnie brakowało zleceń sprzedaży po cenach mieszczących się w dozwolonych widełkach. W efekcie TKO ustalał się na poziomie nawet około 90 proc. powyżej ceny odniesienia, czyli znacznie ponad dopuszczalny limit" - mówi Arkadiusz Detyniecki.
Dodaje, że tak duża nierównowaga popytu i podaży, a tym samym znaczące odchylenie od kursu odniesienia, powodowała kontynuację fazy równoważenia rynku.
"Taka sytuacja utrzymywała się przez całą sesję, bo struktura zleceń się nie zmieniała – popyt zdecydowanie przeważał, a oferta sprzedaży w dopuszczalnym przedziale cenowym się nie pojawiła. W konsekwencji, mimo dużego zainteresowania inwestorów, nie zostały spełnione warunki bezpiecznego rozpoczęcia notowań, a handel akcjami nie mógł się rozpocząć" - mówi szef Działu Notowań GPW.
TKO to teoretyczny kurs odniesienia, czyli cena, po której – na podstawie złożonych zleceń kupna i sprzedaży – mogłoby dojść do zawarcia największej liczby transakcji. Jeżeli jednak wyliczony TKO znajduje się poza dopuszczalnym zakresem wahań, giełda nie może dopuścić do zawarcia transakcji. A ten dopuszczalny zakres to +/-20 proc. względem ceny, którą w przypadku debiutantów jest najczęściej cena emisyjna. Te +/-20 proc. to oczywiście decyzja arbitralna, za którą stoi troska giełdy o bezpieczeństwo inwestorów i ochrona rynku przed gwałtownymi, niekontrolowanymi skokami cen. W tym kontekście wiele wyjaśnia wypowiedź Arkadiusza Detynieckiego w wywiadzie dla Bankier.pl.
"Wśród wielu parametrów, które bierzemy pod uwagę, jest też wartość zleceń i potencjalnych transakcji, które zmieniają kurs spółki. Musimy mieć świadomość, że zmiana ograniczeń i możliwość wzrostów i spadków wpływa na całą spółkę, na jej kapitalizację. Jeśli mamy zlecenie o wartości kilkuset czy kilku tysięcy złotych i jednocześnie świadomość, że to zmieni kapitalizację o kilka i więcej milionów złotych, to wolimy poczekać na reakcję innych uczestników rynku i napływ nowych zaleceń" - mówi szef działu notowań GPW.
Na rozgrzane głowy
Po trzech sesjach obecności na giełdzie rynek ustalił kapitalizację Syn2bio na około 350 mln zł, a Creotechu Quantum po dwóch sesjach na około 750 mln zł. Dane finansowe obu firm są specyficzne, bo oba podmioty dopiero co powstały z wydzielenia części biznesu - odpowiednio - Synektika i Creotechu Instruments. Są nierentowne i generalnie mają cechy kwalifikujące je do grupy tych, które trudno wycenić, tym samym są takie, które lubią inwestorzy detaliczni. O tego typu spółkach pisał niedawno bloger Trystero, podkreślając, że ich wyceny w dużym stopniu nie opierają się na bieżących danych, ale na oczekiwaniach, które z reguły są optymistycznie skrzywione. Oczywiście z Syn2bio i Creotechem Quantum może być inaczej (czego spółkom i inwestorom życzę), ale jeśli szukać argumentów na obronę decyzji "widłowego", to takie schładzanie gorących głów do mnie trafia - nawet jeśli oznacza, że sprzedający muszą trochę poczekać na realizację zysków.
Cześć, jestem Inwestor Wojtek, postać, za którą stoją doświadczeni dziennikarze giełdowi i analitycy PB. Chcę za 24 lata mieć w portfelu 1 mln zł. Inwestuję prawdziwe pieniądze (zacząłem od 50 tys. zł) w akcje, obligacje i inne instrumenty finansowe. Chcę edukować i promować inwestowanie na rynku kapitałowym. Jestem transparentny: z odpowiednim wyprzedzeniem napiszę, że zamierzam kupić lub sprzedać dane walory.
Skład mojego portfela i stopę zwrotu można obserwować na notowania.pb.pl/inwestor-wojtek.
Zachęcam też do zapisania się na mój newsletter>> oraz wysłuchania podcastów>>
