Chemia z Niemiec wchodzi do internetu

opublikowano: 20-10-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Weterani z Lidla i innych dużych sieci handlowych założyli start-up, który chce zrewolucjonizować sprzedaż produktów do prania i sprzątania w internecie. Zaczynają od Niemiec i Polski

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego menedżerowie z dużym doświadczeniem w tradycyjnym handlu wierzą w sprzedaż chemii gospodarczej w internecie,
  • ile pieniędzy na rozwój pozyskała ich spółka,
  • jakie są jej plany ekspansji poza internetem

„Chemia z Niemiec" świetnie sprzedaje się na straganach i na osiedlowych kiermaszach. W internecie, podobnie jak cała kategoria produktów do sprzątania, sprzedaje się raczej średnio, bo Polacy wolą robić takie zakupy w tradycyjnych sklepach.

Na zmianę przyzwyczajeń liczy CleanGang, wywodzący się z Niemiec start-up, który właśnie zadebiutował w Polsce. Stoi za nim Karl-Heinz Holland, były szef Lidla, oraz grupa polskich i niemieckich menedżerów ze sporym doświadczeniem w dużych sieciach handlowych.

- Dwa lata temu przyjrzeliśmy się rynkowi i doszliśmy do wniosku, że cała kategoria środków i produktów do sprzątania mentalnie utkwiła w latach 70. Nie ma w niej marek silnych w internecie, producenci nie wpisują się w nowe trendy marketingowe i nie próbują trafić w świeży sposób do nowych klientów. Tymczasem naszym zdaniem wszystkie produkty w rodzaju proszków, płynów do prania i innych artykułów do sprzątania mogą w internecie przeżyć taki boom, jakiego doświadczyła np. karma dla zwierząt, którą ze względu na większy wybór i spore gabaryty lepiej zamawiać w internecie z dostawą do domu, niż kupować w tradycyjnych sklepach - mówi Marek Bona, współtwórca CleanGangu.

Pranie i sprzątanie

Marek Bona w przeszłości był m.in. szefem zakupów Lidla w Rumunii, Kauflandu w Czechach i hiszpańskiej sieci DIA. Drugim Polakiem w zespole start-upu jest Łukasz Dziubaty, który w przeszłości był szefem IT Lidla.

- Do tej pory, licząc wkład własny założycieli i pieniądze z pierwszej rundy finansowania, pozyskaliśmy na rozwój firmy ok. 5 mln EUR. Teraz ruszamy z drugą rundą. Na początku roku otworzyliśmy e-sklep w Niemczech, Polska jest naszym drugim rynkiem, a kolejnym będzie Austria – zapowiada Marek Bona.

Sprzątanie po nowemu:
Sprzątanie po nowemu:
Marek Bona i Łukasz Dziubaty przez długie lata pracowali dla największych sieci handlowych, m.in. dla Lidla. Teraz wraz z grupą niemieckich menedżerów z podobnym doświadczeniem chcą stworzyć silną internetową markę produktów do prania, sprzątania i wycierania. Ofertę kierują przede wszystkim do młodych konsumentów.
Wojciech Robakowski

CleanGang nie produkuje samodzielnie chemii gospodarczej. Zleca to podwykonawcom m.in. z Niemiec, Polski i Włoch.

- Nasz asortyment to obecnie 450 produktów pod marką CleanGang. Mamy pełen asortyment do prania, sprzątania i wycierania, poza mydłem w płynie nie oferujemy natomiast kosmetyków. Cenowo pozycjonujemy się w mainstreamie, co w internecie jest nietypowe, bo większość marek z branży, stawiających na e-commerce, jest w segmencie premium – mówi Marek Bona.

Spółka liczy na to, że klienci – w celu osiągnięcia progu darmowej dostawy – będą kupowali więcej produktów, co zwiększy rentowność sprzedaży. Jednocześnie CleanGang stara się utrzymać koszty stałe na niskim poziomie.

- Mamy lekką strukturę, outsourcujemy dużą część działalności – produkcję, logistykę itp. To pozwala na szybkie skalowanie biznesu – tłumaczy Łukasz Dziubaty.

Konsumenckie przyzwyczajenia

Firma doradcza Strategy& z grupy PwC widzi spory potencjał w internetowym handlu chemią gospodarczą. W opublikowanym w lipcu tego roku raporcie o perspektywach polskiego sektora e-commerce szacowała, że obecnie Polacy wydają w internecie na artykuły z do sprzątania oraz na żywność - dwie kategorie szczególnie mocne w tradycyjnym handlu - zaledwie 2 mld zł rocznie przy ponad 90 mld zł wartości całej e-sprzedaży. W kolejnych pięciu latach dynamika wzrostu tego segmentu rynku będzie według Strategy& co roku przekraczać 20 proc., dzięki czemu internetowe obroty spożywczo-chemiczne sięgną w 2027 r. 8,7 mld zł.

- Konsumenci są przywiązani do konkretnych marek w różnych segmentach kategorii środków czystości, ale nie ma żadnej marki parasolowej, która łączyłaby wszystkie te produkty. My chcemy to zmienić i trafić przede wszystkim do konsumentów wchodzących w dorosłość, wprowadzających się do pierwszego mieszkania, zakładających rodzinę. Dlatego stawiamy na marketing internetowy i współpracę z influencerami, liczymy na to, że stworzymy społeczność wokół tematu sprzątania – tłumaczy Marek Bona.

CleanGang nie będzie się ograniczał do internetu. Start-up prowadzi już rozmowy z tradycyjnymi sieciami handlowymi, do których chce wprowadzić swoje produkty.

- Nie chodzi o cały nasz asortyment, ale o krótkie serie, dopasowane do charakteru każdej sieci. Rozmawiamy ze wszystkimi – od stacji benzynowych przez dyskonty i hipermarkety po firmy zaopatrujące małe sklepy. Naszym fundamentem będzie jednak własna sprzedaż internetowa. W pierwszym roku działalności w Polsce celujemy w obrót rzędu 5 mln zł – to racjonalny cel, biorąc pod uwagę, że tworzymy markę od zera – mówi Marek Bona.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane