Cheney podniósł notowania ropy

Magda Kozmana
28-08-2002, 00:00

Ceny ropy naftowej na światowych giełdach zbliżają się do poziomu 30 USD (124,8 zł) za baryłkę. Główną przyczyną są sprzeczne sygnały od członków OPEC. Atmosferę podgrzewa także groźba rychłego wybuchu wojny z Irakiem.

W poniedziałek Dick Cheney, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, powiedział, że jego kraj stanął przed koniecznością akcji prewencyjnej, która uniemożliwi Irakowi użycie broni masowego rażenia.

— Ryzyko bezczynności wobec Iraku jest o wiele większe niż ryzyko działania — podkreślił Dick Cheney.

Wypowiedź ta natychmiast popchnęła ceny ropy naftowej w górę. Na giełdzie w Nowym Jorku skoczyły one o 2,3 proc. — do 29,28 USD (121,8 zł) za baryłkę w dostawach październikowych, zaś na otwarciu giełd azjatyckich ropa podrożała o kolejne 11 centów. Także w Europie ceny dramatycznie wzrastały. W transakcjach spot ustalono je wczoraj na 28,4 USD (118,1 zł).

Od początku roku ceny ropy naftowej wzrosły już o 48 proc. Czarne wizje mówią o cenie 40 USD (166,4 zł) za baryłkę po ataku Stanów Zjednoczonych na Irak. George W. Bush chciałby jak najszybciej pozbyć się Saddama Husajna „w interesie całego świata”, ale napotyka on opór europejskich i arabskich sojuszników, a nawet własnych rodaków. Przeciwnikiem jednostronnego ataku jest m.in. James Baker — sekretarz stanu w rządzie Busha seniora. Trzeba pamiętać, że z Irakiem sąsiadują trzy kraje należące do Organizacji Krajów Eksportujących Ropę (OPEC): Arabia Saudyjska, Kuwejt i Iran. Z całego regionu pochodzi jedna trzecia ropy sprzedawanej na światowych giełdach.

OPEC, do którego należy 11 państw, wysyła sprzeczne sygnały dotyczące zwiększenia produkcji ropy naftowej. Decyzja w tej sprawie zapadnie na spotkaniu członków organizacji 19 września w Osace. Kuwejt i Wenezuela nie widzą potrzeby zwiększania obecnego limitu 21,7 mln baryłek dziennie. Przeciwnego zdania są m.in. Algieria i Nigeria.

Teoretycznie, jeżeli cena ropy ze średniego koszyka OPEC przekroczy 28 USD (116,5 zł), kartel, który kontroluje 2/3 światowej produkcji, powinien podnieść limity wydobycia. Na razie pułap cenowy nie został przekroczony.

W najbliższym czasie na ceny ropy będzie też miała wpływ publikacja danych Amerykańskiego Instytutu Naftowego (API) o zapasach surowca. Prawdopodobnie będzie to negatywny czynnik, który może zwiększyć popyt. Analitycy spodziewają się bowiem spadku rezerw benzyny przy wzroście zapasów oleju opałowego i napędowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Kozmana

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Cheney podniósł notowania ropy