Bydgoski Zachem jeszcze w tym roku może doczekać się komercjalizacji. Jego zakupem interesują się już Ciech i MZCh Organika oraz Anwil. Inwestorzy muszą jednak poczekać na decyzję Nafty Polskiej, bo w grę wchodzi podział firmy bądź prywatyzacja w całości.
Resort skarbu do końca tego roku zamierza skomercjalizować Zakłady Chemiczne Zachem z Bydgoszczy, jeden z większych zakładów branży chemicznej. Nie wiadomo jednak, czy dojdzie do prywatyzacji spółki. Została ona bowiem objęta programem restrukturyzacji i integracji produktowej branży. W tej grupie znalazły się też zakłady azotowe: Puławy, Kędzierzyn i Tarnów, Zakłady Chemiczne Police oraz Organika Sarzyna.
Losy spółki zależą od decyzji Nafty Polskiej, która ma pełnomocnictwa do zarządzania tymi przedsiębiorstwami. Może ona sprzedać Zachem w całości lub wydzielić z niego spółki produkcyjne. Zarząd wolałby prywatyzację w całości.
— Nasze powiązania produktowe z firmami sektora wielkiej syntezy chemicznej są raczej małe. Nie dostrzegamy tutaj wielu możliwości aliansów. Lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie firmy w całości — podkreśla Tadeusz Wilusz, członek zarządu Zachemu.
Takie stanowisko nie dziwi, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że zakupem produkcji granulatów tworzyw sztucznych — jednego z bardziej atrakcyjnych segmentów spółki — zainteresowany jest Anwil. Kontrolowana przez Orlen firma to obecnie najpoważniejszy konkurent Zachemu na tym rynku. Zakupem spółki w całości zainteresowani są też Ciech i Malborskie Zakłady Chemiczne Organika.
— Obawiamy się, że Anwil może chcieć przejąć należący do nas rynek. Faktem jest, że nie wykorzystuje on w pełni swoich mocy produkcyjnych w segmencie granulatów — mówi Tadeusz Wilusz.
Apetyt Anwilu jest jednak dużo większy.
— Interesują nas wszyscy uczestnicy krajowego rynku granulatów, m.in. Nitron z Krupskiego Młyna czy Ergis. Zamierzamy wzmocnić pozycję przed wejściem do Unii Europejskiej. To zagraniczne firmy są dla nas konkurencją. Jeżeli Nafta Polska złoży nam ofertę dotyczącą sprzedaży Zachemu, wówczas na nią odpowiemy — mówi Krzysztof Kamiński, członek zarządu Anwilu.
Przedstawiciele Zachemu nie są zadowoleni z polityki handlowej potencjalnego inwestora. Twierdzą, że Anwil, jedyny obecnie w Polsce producent polichlorku winylu (PCW), na bazie którego wytwarzane są granulaty tworzyw sztucznych, dyktuje jego wysokie ceny.
— Jesteśmy więc zmuszeni kupować polichlorek winylu za granicą, gdzie jest on tańszy. Biorąc pod uwagę ujemny bilans Polski w obrocie chemikaliami, nie jest to korzystne — twierdzi Tadeusz Wilusz.
Przedstawiciele Anwilu widzą ten problem inaczej.
— Obserwujemy ostrą walkę o klienta. 50 proc. sprzedawanego w kraju PCW pochodzi z importu. Jeżeli zagraniczny dostawca chce wejść na nasz rynek i zdobyć na nim istotną pozycję, zaniża cenę. Zachem ma przecież prawo wyboru kontrahenta — mówi Krzysztof Kamiński, członek zarządu Anwilu.
Zainteresowanie bydgoskim Zachemem potwierdzają także Malborskie Zakłady Chemiczne Organika.
— Interesuje nas zakup pakietu kontrolnego w całej firmie. O udział w jej prywatyzacji chcemy ubiegać się w konsorcjum z innymi inwestorami. O jego kształcie zadecyduje wycena Zachemu — podkreśla Krzysztof Węgrzyn, prezes MZCh Organika.
Nie chciał ujawnić, kto wejdzie do konsorcjum, ale nie chciałby konkurować z Ciechem.