Amerykańskie Chevron Texaco i Exxon Mobil mogą stanąć do przetargu o 25 proc. firmy Jukos-Sibnieft. Pakiet jest wart 11 mld USD.
Jeszcze w tym tygodniu Chevron Texaco, czwarta pod względem wielkości notowana na giełdzie firma energetyczna, oraz Exxon Mobil, drugi pod względem wydobycia koncern paliwowy, mogą złożyć wstępne oferty na kupno 25 proc. udziałów w Jukos-Sibnieft. Wartość pakietu szacowana jest na 11 mld USD (43,7 mld zł) — doniósł „The Wall Street Journal”. Akcje Jukosa zyskały na otwarciu 2,79 proc.
Michaił Chodorkowski, szef Jukosa, który kontroluje 61 proc. akcji firmy, zaczął podobno rozglądać się za zagranicznym partnerem wiosną. Zanim jednak dojdzie do jakiejkolwiek transakcji, obie firmy oczekują, że Rosjanie wezmą pod uwagę ich krytyczne uwagi dotyczące zarządzania spółką. Jukos i tak jest jedną z najlepiej zarządzanych w Rosji spółek i w ostatnich latach w firmie zaczęło pracować wielu weteranów z zagranicznych koncernów paliwowych.
Firmy nie potwierdziły informacji o zainteresowaniu Jukosem.
— Zgodnie z naszą strategią, nie komentujemy spekulacji i plotek —mówi Nicole Hodgson z Chevron Texaco.
Jednak David O’Reilly, prezes Chevron Texaco, powiedział w niedzielę, że Rosja i Bliski Wschód pozostają regionami strategicznymi dla rozwoju jego firmy, która ma 10 mld USD (39,7 mld zł) na nowe projekty.
Koncern posiada już 33 proc. udziałów w projekcie wydobywczym w pobliżu Sachalina. Z kolei Exxon kontroluje firmę wydobywającą ropę i gaz ziemny w tym samym regionie wartości 12 mld USD (47,6 mld zł).
Analitycy sceptycznie podchodzą do sprawy.
— Ludzie nie wiedzą, jak trudno jest przeprowadzić fuzję dwóch firm takich jak Jukos i Sibnieft. Dodanie trzeciej firmy byłoby dodatkowym utrudnieniem — mówi Paul Collison, analityk paliwowy UBS Brunswick w Moskwie.
Jukos zdecydował o przejęciu 20 proc. akcji Sibnieftu w kwietniu. Zapłacił za nie 3 mld USD (11,9 mld zł) w gotówce, a do końca roku ma przejąć za akcje pozostałą część firmy.