Chińczycy i Hindusi chcą zbudować trasę do stolicy

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 29-04-2009, 00:00

Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, chciał szukać w Chinach rąk do pracy. Kryzys spowodował, że nie musi szukać. Chińczycy sami przyszli.

Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, chciał szukać w Chinach rąk do pracy. Kryzys spowodował, że nie musi szukać. Chińczycy sami przyszli.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) otrzymała oferty w przetargach na projektowanie i budowę autostrady A2 Stryków — Konotopa, która ma połączyć Łódź z Warszawą. Lista chętnych przyprawia o zawrót głowy. Na każdy z odcinków (trasa zaostała podzielona na pięć) zgłosiło się od 15 do 18 konsorcjów. Tłumnie na A2 ruszyły firmy drogowe z Chin oraz Indii.

Artur Mrugasiewicz z biura prasowego GDDKiA podaje, że wśród oferentów są China Overseas Engineering, TORG, w którego skład wchodzą Sineco i China Road Bridges. Ciekawostką jest też złożenie oferty przez firmę o nazwie Autostrada Wschodnia. Okazuje się, że to indyjsko-polskie konsorcjum złożone z firm Punjlloyd i Radko.

A jeszcze niedawno Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, myślał o szukaniu w Azji rąk do pracy, bo polscy budowlańcy wybierali pracę w innych krajach Europy. Polskie firmy broniły się przed chińskim desantem, ale kryzys spowodował, że będą musiały zmierzyć się z azjatycką konkurencją, która z pewnością wprowadzi ostrą cenową rywalizację.

Pozostali kandydaci do budowy A2 są znacznie mniej egzotyczni — pochodzą z Portugalii, Hiszpanii, Austrii, Irlandii, Niemiec, Grecji, Włoch i Polski. To: Mosty Łódź, NDI, Hermann Kirchner, Alpinie Bau, Teerag Asdag, SRB, Mota, Dragados, Budimex, JP Avax, Johann Bunte, Mostostal Warszawa, DTP Terrassement, Poldróg czy Astaldi.

Obecnie drogowa dyrekcja będzie musiała przeprowadzić wśród oferentów selekcję i wybrać grupę firm do drugiego etapu. Wówczas firmy będą musiały złożyć oferty cenowe. Obecnie kontrakt jest oceniany na około 5 mld zł.

Konsorcjum, które zbuduje A2, powinno być wyłonione do września. Około roku może potrwać projektowanie. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, trasa powinna być gotowa przed EURO 2012.

Katarzyna Kapczyńska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu