Firmy z Państwa Środka chcą budować m.in. obwodnicę Krakowa wartą 3 mld zł
Chińczycy są gotowi
finansować miejskie
inwestycje. I to tak, by nie
zwiększać deficytu
zadłużonych samorządów.
COVEC, konsorcjum chińskich firm budujących drogi, mosty, tunele i linie kolejowe, szuka nad Wisłą inwestycyjnych okazji. Rewolucja w Libii spowodowała, że firmy z Państwa Środka szukają bezpieczniejszych lokalizacji. Padło na Polskę.
— Spotkałem się z prezydentem Trzmielem [wiceprezydent Krakowa — red.] ponieważ jesteśmy zainteresowani budową miejskiej obwodnicy, której koszt wynosi co najmniej 3 mld zł — mówi Marek Frydrych, Polak — mieszkający w Chinach od 1984 r. i reprezentujący interesy chińskich partnerów.
Podkreśla, że Chińczycy najchętniej zawiązaliby spółkę celową — na przykład z Krakowskim Holdingiem Komunalnym, do której miasto wniosłoby grunty, a Chińczycy kapitał i wykonanie inwestycji.
— Chodzi o to, by znaleźć taką formułę, która pozwoli wykonać inwestycję, ale nie będzie powiększać zadłużenia miasta — dodaje Marek Frydrych.
Nie wyklucza też partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), w którym Chińczycy wykonaliby na swój koszt obwodnicę, a miasto przez określony czas płaciło im za dostępność trasy.
— Na razie nie prowadziliśmy konkretnych rozmów, ale na piątek jest umówione spotkanie prezydenta Jacka Majchrowskiego z przedstawicielami COVEC. Wówczas może być mowa o szczegółach — usłyszeliśmy od jednego z pracowników urzędu.
Praca dla Polaków
Na polskie firmy padł blady strach.
— Obawiamy się finansowej potęgi chińskich firm. Koncerny europejskie chętnie wchodzą w PPP, ale potrzebują gwarancji na korzystnie oprocentowane kredyty Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Chińczycy mogą mieć własne finansowanie bez konieczności gwarancji — mówi Dariusz Słotwiński, szef polskiego i europejskiego Stowarzyszenia Nawierzchni Asfaltowych.
Przedstawiciele branży boją się także, że chińscy pracownicy zaleją polskie budowy.
— Niesłusznie. Zazwyczaj chińscy specjaliści wykonują nie więcej niż 10-15 proc. prac. Resztę robią lokalni pracownicy. Proponując w Polsce inwestycje damy pracę Polakom. Zresztą zatrudnienie w Polsce chińskiego pracowniku do obsługi specjalistycznego sprzętu wcale nie jest tańsze niż polskiego — twierdzi Marek Frydrych.
Chińskie metro
A zrobić Chińczycy chcą niemało. Kilka tygodni temu wysłali też pismo do Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy, deklarując, że kładą na stół 10 mld zł na budowę metra na Bemowo lub Białołękę.
— Dotarło do nas pismo chińskiego konsorcjum, w którym jest prośba o spotkanie i ogólna informacja o możliwości samodzielnego sfinansowania inwestycji. Spotkanie odbędzie wkrótce. Jeśli propozycje chińskiej strony zostaną skonkretyzowane, miejscy urzędnicy je przeanalizują —mówi Magdalena Radziewicz z biura prasowego stołecznego ratusza.
Według informacji "PB", do rozmów może dojść jeszcze w tym tygodniu.
COVEC złożył też w resorcie infrastruktury propozycję wsparcia finansowania budowy dróg, ale na razie nie dostał żadnej odpowiedzi. Radosław Stępień, wiceszef resortu, przyjechał natomiast prześwietlić postępy prac na budowanych przez COVEC odcinkach trasy między Łodzią i Warszawą (o inwestycji piszemy w ramce).
Trudny poczatek
Pierwszym projektem COVEC w Polsce jest budowa dwóch odcinków na autostradzie A2 między Łodzią a Warszawą. Realizacja idzie jak po grudzie.
— Zaproponowaliśmy atrakcyjną cenowo ofertę, bo w czasie, kiedy trwał przetarg, stal budowlana kosztowa 1,3-1,4 tys. zł. Obecnie jest koszt to 2,2 tys. zł — szacuje Marek Frydrych.
Podrożały także inne materiały budowlane i w efekcie Chińczycy zaczęli mieć problemy z realizacją kontraktu. Duża liczba robót spowodowała też, że trudno im było znaleźć specjalistów i wypożyczyć maszyny.
— Przewieźliśmy jednak 350 pracowników z Chin, którzy pracują przy budowie 15 z ponad 50 obiektów mostowych. Mamy około dwóch miesięcy opóźnienia, ale nadrobimy je, by na EURO 2012 nasze odcinki były przejezdne — dodaje Marek Frydrych.
Przyznaje, że A2 to dla Chińczyków lekcja na temat jak realizować w Polsce inwestycje i podobnych błędów już nigdy nie popełnią.