CCTV, który ma prawa do transmisji meczów Premier League w Chinach, nie pokaże pozostałej części obecnej rundy rozgrywek – twierdzą źródła Bloomberga.

Chiny zdecydowały się na ten krok w związku z pogorszeniem relacji między dwoma krajami w ostatnich tygodniach.
Osią sporu są planowane wykluczenie giganta telekomunikacyjnego Huawei z brytyjskiego rynku, a także działania premiera Borisa Johnsona związane z wprowadzoniem w Hongkongu nowego prawa bezpieczeństwa. Wielka Brytania zakazała sprzedaży broni do Hongkongu, zawiesiła traktat ekstradycyjny i zaprosiła trzy miliony mieszkańców Hongkongu do ubiegania się o jejobywatelstwo.
To nie pierwsza sytuacja, gdy rozgrywki sportowe padają ofiarą politycznych konfliktów. W początkowym okresie napięć ze Stanami Zjednoczonymi, chińska telewizja zmniejszyła zasięg transmisji koszykarskiej ligi NBA.
Zdaniem Mark Tannera, założyciela firmy badawczo-marketingowej China Skinny z Szanghaju, rezygnacja z transmisji meczów jest „symbolem tego, co jeszcze może nastąpić po decyzjach dotyczących Hongkongu i Huawei”.
Chiny są postrzegane przez wiele klubów piłkarskich jako rynek o bardzo dużym potencjale. Niektóre z nich organizowały już w Państwie Środka mecze pokazowe.