Czytasz dzięki

Chińskie dane mogą mieć duży wpływ na rynek

  • Marek Rogalski
opublikowano: 17-01-2013, 17:23

W piątek o godz. 3:00 w nocy poznamy szereg istotnych danych z Chin. To dynamika PKB za IV kwartał, która szacowana jest na poziomie 2,3 proc. kw/kw i 7,8 proc. r/r wobec odpowiednio 2,2 proc. kw/kw i 7,4 proc. r/r.

Poznamy też dane nt. produkcji przemysłowej, która w grudniu powinna wzrosnąć o 10,1 proc. r/r, a także sprzedaży detalicznej (14,9 proc. r/r). W przypadku dwóch ostatnich danych oczekiwane jest utrzymanie rocznej dynamiki na poziomie z listopada, także ewentualna pozytywna niespodzianka może poprawić nastroje.

Przyczynić się do tego mogą też dane nt. inwestycji w aglomeracjach miejskich, których roczna dynamika szacowana jest w grudniu na poziomie 20,7 proc. r/r. Wprawdzie w ostatnim czasie ukazało się szereg publikacji zagranicznych banków prognozujących tegoroczny wzrost PKB na poziomie zbliżonym do 8,5 proc. r/r, to każde dane przybliżające nas do realizacji scenariusza odbicia chińskiej gospodarki, będą odbierane pozytywnie.

Przede wszystkim mogą przedłużyć obserwowane dzisiaj odbicie się dolara australijskiego, który odrabiał straty po dużych stratach poniesionych w nocy (słabe dane z rynku pracy). Na wykresie AUD/USD widać, że wróciliśmy się ponad poziom 1,0530, co daje szanse na odreagowanie przynajmniej w okolice 1,0565-75, na co zwracałem uwagę w rannym raporcie.

A co dalej z EUR/USD? Dzisiejsze dane z USA były mieszane. Wpierw nastroje poprawił spadek cotygodniowego bezrobocia do 335 tys., gdyż oczekiwano odczytu na poziomie 365 tys. , a także wzrost rozpoczętych budów do 954 tys. w grudniu, wobec spodziewanych 890 tys. Zostały one jednak wymazane przez słabe dane dotyczące aktywności w regionie Filadelfii (indeks Philly FED nieoczekiwanie spadł w styczniu do -5,8 pkt. z 8,1 pkt. w grudniu). Tym samym wciąż brakuje argumentów za korektą ostatnich wzrostów EUR/USD. Zwłaszcza, że głównym motorem zwyżki wspólnej waluty są dobre nastroje na rynku długu, a inwestorzy widzą, że europejscy oficjele, jak na razie zbytnio nie interweniują w kwestii zbyt mocnego euro. To oczywiście może się w każdej chwili zmienić (politycy mają to do tego, iż nieraz pojawiają się zupełnie nieoczekiwanie), ale dopóki tak nie jest, to droga w stronę mocnej strefy oporu  1,3385-1,3403, wraz z możliwością jej naruszenia jest otwarta. Zwłaszcza, że opisywane rano wsparcie w okolicach 1,3330 w ostatnich godzinach spełniło swoją rolę.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane