Oficjalne dane Urzędu Celnego pokazały, że w czerwcu Państwo Środka kupiło od Teheranu 856 638 ton ropy, co odpowiada około 209 tys. baryłek dziennie. Chociaż jest to mniej niż w maju i najmniej od połowy 2010 r., spekuluje się, że Pekin może ryzykować narażeniem na amerykańskie sankcje.

To istotna dla rynku informacja, ponieważ administracja prezydenta Donalda Trumpa nadal piętnuje firmy i osoby fizyczne lekceważące jego ograniczenia. Chiny pozostają jednym z niewielu już nabywców baryłek irańskiej ropy, po tym jak inne kraje, takie jak Korea Południowa i Japonia, wstrzymały import.
Przesyłki, które dotarły do chińskich portów w ubiegłym miesiącu, mogą jednak stanowić „przypadkowe transakcje”, o których wcześniej wspominali amerykańscy urzędnicy, i nie stanowią naruszenia sankcji.
Chiny zaimportowały około 494 tys. baryłek irańskiej ropy dziennie w pierwszych pięciu miesiącach tego roku, w porównaniu z ponad 660 tys. w tym samym okresie 2018 r.
Aby zrekompensować utratę dostaw z Iranu, Pekin musi kupować więcej surowca od innych producentów z Bliskiego Wschodu, Afryki Zachodniej i Rosji.