Chmielnicki Młyn, specjalizujący się w uprawach i przechowywaniu zbóż oraz produkcji i sprzedaży mąki, rozpoczął serię spotkań z inwestorami, którym chce sprzedać akcje w ramach oferty prywatnej. Jej wartość ma wynieść od 2 do 4,3 mln EUR (9-19 mln zł), a nowe akcje będą stanowić od 10 do 20 proc. podwyższonego kapitału. Ofertę zaplanowano na grudzień, a debiut na NewConnect — na początek 2012 r.
— Przy obecnych zawirowaniach w światowych finansach i gospodarce branża spożywcza, jako defensywna, zyskuje na atrakcyjności — mówi Marcin Duszyński, prezes Capital One Advisers, który doradza spółce przy ofercie.
— Wyróżniają nas rentowność, efektywność upraw i wertykalny model biznesowy — podkreśla Wasyl Baryluk, prezes i właściciel Chmielnickiego Młyna. Spółka ma w portfelu 20 tys. ha ziemi, zlokalizowanej w zachodniej Ukrainie. Uprawia na niej głównie pszenicę, jęczmień, soję i grykę. Zarząd chętnie podkreśla, że uprawy są zlokalizowane nie dalej niż 50 km od własnych młynów i silosów zbożowych, co ułatwia logistykę. Własne młyny produkują dziennie do 190 ton mąki pszennej, żytniej oraz pasz zwierzęcych.
— Pieniądze z oferty przeznaczymy na inwestycje w nowe moce produkcyjne (m.in. elewatory) i w ziemię. Część gotówki zasili też kapitał obrotowy — zapowiada Wasyl Baryluk. Prezes podkreśla, że konsumpcja chleba na Ukrainie należy do najwyższych na świecie i sięga 100 kg rocznie na głowę. Jest stabilna — nie przewiduje się znaczących zwyżek ani spadków w nadchodzących latach. W zamkniętym już roku obrachunkowym 2010/2011, przy przychodach na poziomie 11,35 mln EUR (wzrost o 17 proc.), spółka wypracowała 3,7 mln EUR zysku netto (wzrost o 198 proc.). Prognoza na ten rok to odpowiednio 11,7 mln EUR i 5,5 mln EUR.