Czytasz dzięki

Chorwaci mieszają w dystrybucji

Orbico dokłada piwo do detergentów i myśli o kolejnych kategoriach. Branża nastawia się na konkurencyjną walkę o marże.

Zostać największym dystrybutorem w Europie — to cel Branka Roglicia, założyciela Grupy Orbico. Wywodzący się z Chorwacji koncern dystrybuuje m.in. kosmetyki, tytoń i sprzęt AGD w 17 krajach, a jego roczne obroty przekraczają 1,1 mld EUR. Pomoże mu w tym właśnie ogłoszone przejęcie 80 proc. udziałów spółki Distribev za 96 mln zł. Firma, należąca do Grupy Żywiec, dystrybuuje jej piwa w kanale tradycyjnym (czyli małych sklepach) i gastronomii. Już wiadomo, że na tym rozwój w Polsce się nie skończy.

Druga noga

O Grupie Orbico głośniej zrobiło się u nas rok temu, gdy sfinalizowała przejęcie 70 proc. udziałów w Navo Polskiej Grupie Dystrybucyjnej o rocznych obrotach przekraczających 200 mln EUR. Wówczas Branko Roglić w rozmowie z chorwackim dziennikiem „Poslovni dnevnik” zapowiadał zwiększenie obrotów polskiego oddziału do 400 mln EUR w ciągu dwóch lat. Dziś Navo Orbico znane jest w Polsce przede wszystkim z dystrybucji produktów Procter & Gamble — m.in. proszków, kosmetyków i sprzętu AGD.

— Debiut w branży spożywczej to budowa drugiej nogi biznesu. Rynek spożywczy jest wielokrotnie większy od kosmetycznego, podobnie jak liczba sklepów w tej branży. Widzimy wiele potencjalnych synergii tych dwóch biznesów — m.in. w zakresie logistyki — mówi Roman Gajczewski, wiceprezes Navo Orbico. Polska część grupy zajmuje się już dystrybucją spożywczych marek, wynikającą z podpisanych globalnych umów przez Orbico — jak czipsy Pringles, ale nie jest to biznes na dużą skalę. Roman Gajczewski zaznacza, że przejęcie Distribevu to nie koniec ekspansji w Polsce.

— Widzimy nowe ciekawe kategorie, których dystrybucją moglibyśmy się zająć, ale na razie za wcześnie, by ujawniać szczegóły. Poza akwizycjami mamy oczywiście drugą drogę rozwoju — podpisywanie umów na dystrybucję konkretnych marek — twierdzi Roman Gajczewski.

Pomysł i doświadczenie

Branża podchodzi z dystansem do zamierzeń konkurenta. — Każdy gracz ma ambitne plany i trudno je na tym etapie oceniać. Rynek dystrybucji w Polsce jest rozdrobniony.

Działa tu — według naszych szacunków — około 5 tys. dystrybutorów i na razie to my jesteśmy największym podmiotem, a zgodnie ze strategią — zamierzamy dalej konsolidować rynek. Nie dziwi nas, że inne podmioty dostrzegają jego potencjał. Poza samym pomysłem liczy się tu m.in. doświadczenie — komentuje Jan Domański, rzecznik Eurocashu. Zdaniem Krzysztofa Tokarza, prezesa GK Specjał, wejście nowego konkurenta pogorszy i tak malejącą rentowność branży.

— Należy przypuszczać, że Orbico wejdzie w kolejne spożywcze kategorie. Wolumen zakupów, jaki może zaoferować tak duży koncern, pozwala na zaproponowanie dobrych cen, więc walka konkurencyjna się zaostrzy. Ale my lubimy konkurencję — zaznacza Krzysztof Tokarz. Roman Gajczewski nie chce ujawnić, jakie Orbico ma plany rozwoju dla Distribevu.

— Na razie czekamy na zgodę urzędu antymonopolowego. Chcielibyśmy rozbudować portfolio marek dystrybuowanych przez spółkę. To dla nas również szansa na nauczenie się wiele o rynku piwa i alkoholi, bo dystrybucją tej kategorii zajmujemy się tylko w jednym z krajów i nie na wielką skalę. Współpraca z takim graczem jak Heineken [do którego należy Grupa Żywiec — red.] wydaje się otwierać wiele możliwości — opowiada wiceprezes Navo Orbico.

— Dziś wiemy tylko, że pojawi się nowy podmiot, który dopiero będzie się uczył rynku alkoholi. Grupa Żywiec jako jedyna miała własną dystrybucję do sklepów niezależnych, dlatego inni dystrybutorzy nie mieli w ofercie jej marek. Teraz należy spodziewać się, że to się zmieni, więc zwiększa się konkurencja w tej kategorii — uważa Jan Domański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane