Dior uznał, że jego rekruter popełnił błąd pokazując podczas prezentacji na jednym z uniwersytetów mapę Chin, na której Tajwan nie jest ich częścią. Francuska spółka przeprosiła w czwartek za to na chińskim serwisie społecznościowym Weibo. Dior podkreślił, że szanuje zasadę „Jednych Chin”.

Przed Diorem podobne problemy w Chinach miały także inne firmy modowe, m.in. Coach, Givenchy i Versace. Wszystkie były krytykowane z powodu umieszczania na produktach grafik, w których Hongkong i Tajwan były traktowane jako oddzielne kraje.
Problemy Diora pojawiły się tydzień po tym jak amerykańska liga zawodowej koszykówki NBA znalazła się na „wojennej ścieżce” z Chinami po tym jak jeden z menedżerów jej drużyn umieścił na Twitterze wpis popierający protestujących w Hongkongu.