Chrzest ogniowy Włocha we Frankfurcie

Jacek Kowalczyk, Bloomberg
02-11-2011, 00:00

Mario Draghi, nowy szef Europejskiego Banku Centralnego, zaczyna urzędowanie w najgorszym możliwym momencie.

Europejski Bank Centralny (ECB) zmienia barwy. Po zakończeniu ośmioletniej kadencji z funkcji prezesa odszedł wczoraj Francuz Jean—Claude Trichet, a stery banku na kolejne osiem lat objął Włoch Mario Draghi. Będzie dbał o stabilność 9,8 bln EUR krążących w gospodarce i zarządzał 840 mld EUR rezerw banku. Profesor Uniwersytetu Florenckiego stał się właśnie jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie.

O tym, kto przejmie władzę w ECB, wiadomo od maja, odkąd kandydaturę tę zaakceptowali ministrowie finansów Unii Europejskiej. Nikt jednak wówczas nie przypuszczał, że prezesi będą przekazywać sobie pałeczkę w tak trudnym czasie — w szczycie kryzysu w strefie euro. Jean—Claude Trichet miał pół kadencji spokoju, zanim wybuchł kryzys. Mario Draghi nie ma czasu na oswajanie się z nową funkcją.

— Draghiego czeka chrzest ogniowy. Nawet w normalnym otoczeniu trudno jest być dobrym prezesem ECB, a co dopiero w środku poważnego kryzysu — mówi Nick Kounis, ekonomista ABN Amro Bank. Włoski ekonomista od pierwszego dnia urzędowania musi zmierzyć się z kilkoma dylematami. Po pierwsze, czy i kiedy obniżać stopy procentowe (obecnie główna wynosi 1,5 proc.).

Z jednej strony, gospodarka zwalnia, a wiele rządów państw ma poważne problemy z obsługą zadłużenia — obniżka przyniosłaby im ulgę. Ale z drugiej strony, łagodzenie polityki pieniężnej nie jest łatwe, kiedy inflacja w strefie euro sięgnęła 3 proc. (wobec celu ECB na poziomie do 2 proc.), a w niektórych krajach ceny wyrywają się spod kontroli — w Estonii inflacja wynosi 5,4 proc., na Słowacji 4,4 proc., a w Austrii 4 proc.

— EBC najprawdopodobniej jeszcze w tym roku obniży stopy procentowe. Mario Draghi ze względów wizerunkowych nie zrobi tego na najbliższym posiedzeniu. Nie wypada, by zaraz po objęciu władzy obniżał oprocentowanie, czym pomaga swojemu rządowi. Taki pośpiech mógłby zaszkodzić wiarygodności banku — mówi Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.

Inny ważny problem dotyczy uruchomionego w sierpniu programu skupowania obligacji od Włoch i Hiszpanii. Mario Draghi już zapowiedział, że pod jego rządami ECB będzie konturował ten proces. Kiedy jednak z tym skończyć, by ECB nie był przez rynek potraktowany jako maszyna do drukowania pieniędzy? W końcu po ostatnim szczycie przywódcy strefy euro ogłosili, że znaleźli rozwiązanie kryzysu zadłużenia.

— Prawda jest jednak taka, że rola ECB w ratowaniu strefy euro nadal będzie kluczowa. Bez wsparcia banku szanse na uspokojenie sytuacji są poniżej 50 proc. — uważa Holger Schmiding, były ekonomista Bank of America.

Mario Draghi

Włoski ekonomista, od 2006 r. szef Banku Włoch. Kształcił się na Uniwersytecie w Rzymie, a tytuł profesora zdobył na Uniwersytecie Florenckim. Był dyrektorem wykonawczym Banku Światowego (1984-90) oraz szefem włoskiego Skarbu Państwa (1991-2001). Był też wiceprezesem Goldman Sachs International (2002-05), dlatego był oskarżany, że uczestniczył w operacjach swap z Grecją, dzięki którym rząd w Atenach fałszował statystki fiskalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Chrzest ogniowy Włocha we Frankfurcie