Chwila wytchnienia w budowlance

opublikowano: 01-08-2019, 22:00

W branży wciąż brakuje około 150-200 tys. pracowników — podaje AMRON. Zdaniem firm budowlanych sytuacja na rynku pracy lekko się jednak poprawiła

Niemal co piąte wolne miejsce pracy w I kw. 2019 r. było w sektorze budowlanym. W ciągu ostatnich pięciu lat zapotrzebowanie na budowlańców o zróżnicowanych kwalifikacjach zwiększyło się prawie trzykrotnie — wynika z analizy ośrodka analityczno-badawczego AMRON.

Firmy budowlane przyznają,
że ostatnie dwa miesiące były nieco łaskawsze pod względem dostępności
pracowników. Eksperci wieszczą nadchodzącą stabilizację na rynku pracy w
drugiej połowie roku.
Zobacz więcej

LEPSZA DRUGA POŁOWA:

Firmy budowlane przyznają, że ostatnie dwa miesiące były nieco łaskawsze pod względem dostępności pracowników. Eksperci wieszczą nadchodzącą stabilizację na rynku pracy w drugiej połowie roku. Fot. Marek Wiśniewski

— Pod tym względem budowlanka wyprzedziła już nawet szeroko rozumiany handel, nieznacznie ustępując miejsca tylko przemysłowi przetwórczemu. Możliwości zatrudnienia deklarowane przez pracodawców z sektora budowlanego są kilkakrotnie niższe niż bieżące potrzeby. Tak źle nie było jeszcze nigdy — informuje Łukasz Stępkowski, specjalista ds. eksploatacji i rozwoju systemu AMRON, autor raportu.

Praca w budowlance jest i czeka — twierdzą firmy budowlane. Zaznaczają, że ostatnie miesiące były dla nich nieco łaskawsze, jeżeli chodzi o dostępność pracowników.

— W porównaniu z ubiegłym rokiem łatwiej jest znaleźć pracowników fizycznych, a także wykwalifikowanych specjalistów. Zgłaszają się też do nas kierownicy budów, najczęściej z firm, które wycofały się z polskiego rynku — mówi Jakub Chojnacki, członek zarządu PORR.

Poprawę sytuacji zauważa także Bartłomiej Sosna, ekspert Spectisu, ośrodka badawczego analizującego sektor budowlany.

— W czerwcu i lipcu 2019 r. po raz pierwszy od 5,5 roku na niedobór wykwalifikowanych pracowników jako istotnąbarierę rynkową wskazał mniejszy odsetek firm budowlanych niż rok wcześniej. Potwierdza to początek oczekiwanej w drugiej połowie roku stabilizacji na rynku pracy. Oczywiście trudności ze znalezieniem kompetentnych pracowników nadal będą występować, ale już w mniejszym natężeniu — twierdzi ekspert sektora budowlanego.

Na wagę złota

Największe zapotrzebowanie będzie dotyczyło wyspecjalizowanych pracowników. To palący problem niemal w każdym przedsiębiorstwie budowlanym.

— Brak odpowiednio wykwalifikowanych pracowników wpływa na realizację kontraktów, a przede wszystkim na terminowość. W Budimeksie szukamy obecnie pracowników o ponad 50 różnych specjalizacjach, m.in. kierowników budów oraz inżynierów robót i robót torowych. Do końca 2019 r. chcielibyśmy zatrudnić docelowo ponad tysiąc osób — mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Niedobór rąk do pracy to konsekwencja przemian demograficznych i uwarunkowań społeczno-ekonomicznych.

— Duża część pracowników sektora budowlanego przechodzi na emeryturę, a ich odpływ nie jest rekompensowany przez młodszych. Praca w sektorze budowlanym wciąż jest postrzegana jako mało atrakcyjna zarówno pod względem wizerunkowym, jak i finansowym — diagnozuje ekspert ośrodka AMRON.

Nie bez znaczenia jest też duże zróżnicowanie wynagrodzeń wewnątrz branży.

— Średnie wynagrodzenie w 2018 r. dla branży budowlanej, według raportu Sedlak&Sedlak, wynosiło od 5,8 tys. zł brutto na Mazowszu do poniżej 4 tys. zł brutto w województwie lubelskim — podaje Łukasz Stępkowski.

Niedobór pracowników w budownictwie jest najsilniej odczuwany przez firmy z województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Jest to skutek dwóch czynników — rozpoczęcia w tych regionach znaczących inwestycji infrastrukturalnych, angażujących znaczną liczbę firm podwykonawczych, oraz bliskości rynku mazowieckiego, który wyższymi płacami przyciąga wielu pracowników z sąsiednich województw. Niedobór wykwalifikowanej kadry odczuwalny jest także w przygranicznych regionach południowej i zachodniej Polski w związku z silnym odpływem na rynek niemiecki — mówi Bartłomiej Sosna.

Zamiast człowieka

AMRON prognozuje, że popyt na pracę w sektorze budowlanym będzie rósł. Przyczynią się do tego ogromne inwestycje państwowe.

— Największa to program budowy dróg krajowych o wartości 135 mln zł. Na razie oddano 820 km, ale na różnych etapach jest budowa aż 1363 km, a przetargi o wartości 5 mld zł nie zostały jeszcze rozstrzygnięte. Dodatkowo realizowany jest program kolejowy, który zakłada modernizację ok. 9 tys. km torów. Takich inwestycji koleje jeszcze nigdy nie realizowały. Budżet szacuje się na 66 mld zł — przypomina ekspert ośrodka analityczno-badawczego.

Trzecią inwestycją, która wymagać będzie rąk do pracy, jest program Mieszkanie Plus. W ciągu najbliższych trzech lat rząd planuje wybudować ponad 15 tys. mieszkań, co wymaga zatrudnienia ok. 20,5 tys. pracowników budowlanych.

Zarówno biznes, jak i eksperci pokładają nadzieję w cudzoziemcach podejmujących pracę w Polsce. Ich zdaniem należy usprawnić i uelastycznić procedury dotyczące zatrudniania obcokrajowców nad Wisłą.

— Niestety pozyskanie i zatrzymanie na stałe pracownika z zagranicy nie jest łatwe. Dlatego potrzebujemy m.in. rozwiązań umożliwiających szybszą integrację obcokrajowców — mówi Dariusz Blocher.

Mostostal Zabrze zatrudnia pracowników z… Bangladeszu.

— Bardzo dobrze komunikują się po angielsku i chcą nauczyć się polskiego. Niestety polskie przepisy wymagają różnego rodzaju zezwoleń dla fachowców z tego kraju, co utrudnia ich zatrudnienie — mówił niedawno na łamach „PB” Dariusz Pietyszuk, prezes Mostostalu Zabrze.

— W Polsce brakuje również szkół zawodowych, które wypuszczałyby co roku wyspecjalizowaną kadrę, odpowiadającą na zapotrzebowanie rynku pracy — mówi Jakub Chojnacki.

— Receptą miały być szkoły branżowe. Działają już niemal dwa lata, ale w niektórych regionach zainteresowanie nauką w nich jest marginalne — zauważa Łukasz Stępkowski.

Zdaniem Bartłomieja Sosny w perspektywie długoterminowej budownictwo musi postawić na większą automatyzację.

— A także na cyfryzację, usprawnienie procesów i stosowanie jak największej liczby elementów powtarzalnych [prefabrykacja, katalogi obiektów typowych itp. — red.]. Nie da się tego zrobić bez współpracy z inwestorami i projektantami, a niestety dialog rynkowy w branży często szwankuje, zwłaszcza w rozmowach ze stroną publiczną — mówi Bartłomiej Sosna.

135 mln zł Tyle wynosi budżet na budowę dróg krajowych. Na wybudowanie czekają 1363 km szos.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu