CIĄGŁOŚĆ UMÓW JEST ZAGROŻONA

Piotr Burza
18-06-1999, 00:00

CIĄGŁOŚĆ UMÓW JEST ZAGROŻONA

Brak regulacji prawnych może być niebezpieczny dla krajowych eksporterów

KRAJOWE FIRMY BEZPIECZNE: Firmy zachodnie, które eksportują do naszego kraju, powinny bardziej się obawiać braku regulacji prawnych niż firmy polskie — uważa Jerzy Biernat, prezes Elzabu. fot. M.Wegner

Od czasu powstania nowego organizmu gospodarczego — Eurolandu — minęło już prawie pół roku. Wciąż pozostaje jednak wiele problemów, które nie znalazły uregulowania prawnego. Zagrożona jest m.in. ciągłość kontraktów, a z problemem tym mogą mieć do czynienia zarówno firmy państw Unii Gospodarczej i Walutowej, jak i polskie.

Po wprowadzeniu nowej waluty — euro — z obrotu gospodarczego praktycznie zniknęły waluty narodowe 11 państw członków Unii Gospodarczej i Walutowej (UGiW). Ciągle jeszcze bilon i banknoty państw członkowskich są w obiegu i pozostają prawnym środkiem płatniczym, lecz wszystkie rozliczenia międzybankowe, jak i rozliczenia większości firm są dokonywane w euro. 1 stycznia 2002 roku waluty narodowe zostaną zastąpione przez euro, a ich okres przebywania w obiegu nie będzie dłuższy niż pół roku. Może to mieć znaczny wpływ na długoterminowe kontrakty, których wartość była denominowana np. w markach niemieckich lub frankach francuskich.

Od 1 stycznia 2002 roku kontrakty w walutach krajów Eurolandu będą referowane do euro. Jednak po wycofaniu walut krajów Unii taki kontrakt będzie musiał być zapewne renegocjowany. W wielu krajach UGiW oraz w kilku stanach USA istnieje prawo potwierdzające ciągłość kontraktów, gdy już zaistnieje taka sytuacja. Nie ma natomiast takich regulacji prawnych w Polsce. Z tego powodu pojawia się realne niebezpieczeństwo, że część firm spróbuje się wycofać z podjętych zobowiązań.

Innym problemem jest oprocentowanie kontraktów długoterminowych lub kontraktów futures. Francuska stopa referencyjna (PIBIR) wynosiła 4,1 proc., natomiast niemiecka stopa referencyjna (TMP) 3,8 proc. Po powstaniu Eurolandu utworzono nową, taką samą dla wszystkich, stopę referencyjną — EURIBOR. Z tego powodu, wszystkie długoterminowe kontrakty pieniężne muszą być również renegocjowane.

Podstawy prawne

Dla rynku pieniężnego i dla firm najważniejsze są jednak regulacje prawne.

— Wszystko zależy od prawa, które rządzi umową. Większość kontraktów, zwłaszcza finansowych, które zawierają polskie przedsiębiorstwa z podmiotami z krajów Unii Gospodarczej i Walutowej, podlega prawu tych krajów. W Polsce nikt nie przejmuje się regulacjami prawnymi w tej sprawie. Być może uważa się, że jest to mało palący problem, gdyż w praktyce nie dotyczy w chwili obecnej naszego prawa. Warto by jednak już teraz pomyśleć o uregulowaniu tej kwestii ustawowo. W przeciwnym wypadku kontrowersje, które mogą zaistnieć na gruncie prawa polskiego, będą musiały być rozstrzygane na drodze sądowej — twierdzi Wojciech Wądołowski, partner w firmie prawniczej Allen & Overy.

Bezpieczni importerzy

— Nie odczuwamy braku regulacji prawnych jako znaczącego problemu. Powinny się tego obawiać te firmy, których eksport do krajów Unii jest o wiele wyższy niż nasz. W związku z tym, że dużo importujemy obawiać się tego powinni raczej nasi dostawcy. Oczywiście uważam, że ten problem powinien być jak najszybciej uregulowany, aby uniknąć problemów z późniejszą interpretacją kontraktów, gdy znikną waluty narodowe — uważa Jerzy Biernat, prezes produkującego kasy fiskalne Elzabu.

— Nie obawiam się absolutnie żadnych problemów w związku z brakiem regulacji prawnych w Polsce, dotyczących ciągłości umów. Nasza firma ma stałych partnerów zagranicznych, z którymi współpracuje od lat. Większość zawieranych przez nas kontraktów jest denominowana w dolarach lub w markach niemieckich. Wynika to z tego, że po początkowej euforii, związanej z wprowadzeniem euro, spadek wartości tej waluty powoduje powrót większości firm do umów w walutach narodowych. Brak regulacji prawnych może jednak spowodować, że firma mniej doświadczona niż nasza będzie narażona na spore straty — zauważa Andrzej Ziaja, prezes Metronexu.

— Być może nie do końca zdajemy sobie sprawę z konsekwencji braku regulacji prawnych dotyczących ciągłości kontraktów. Może to jednak nas boleśnie dotknąć. Dotyczy to tak zabezpieczenia kredytów, jak i różnic kursowych. Również nie podejmuje się problemu przejścia na euro. Rząd nie powinien pozostawiać rozstrzygnięcia tego problemu firmom — uważa Justyn Wysocki, dyrektor w Polimeksie Cekop.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / CIĄGŁOŚĆ UMÓW JEST ZAGROŻONA