Cicha wojna w Polnordzie

opublikowano: 28-02-2017, 22:00

Obecne władze spółki oskarżają stary zarząd o spowodowanie „szkody wielkich rozmiarów”. W tle jest spór o odprawy, w którym eksmenedżerowie na razie prowadzą

Pod koniec stycznia 2017 r. Polnord zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez „niektórych byłych członków zarządu”. Mieli spowodować szkodę wielkich rozmiarów w majątku dewelopera.

Tomasza Sznajdera, byłego wiceprezesa Polnordu, bulwersuje działanie w złej wierze rady nadzorczej i nowego zarządu oraz próba dyskredytacji poprzednich władz spółki w oczach inwestorów i opinii publicznej.
Wyświetl galerię [1/2]

PERSPEKTYWA BYŁEGO ZARZĄDU:

Tomasza Sznajdera, byłego wiceprezesa Polnordu, bulwersuje działanie w złej wierze rady nadzorczej i nowego zarządu oraz próba dyskredytacji poprzednich władz spółki w oczach inwestorów i opinii publicznej. Marek Wiśniewski

„Polnord nie będzie udzielać bliższych informacji o treści zawiadomienia, w szczególności o osobach i okresie, którego zawiadomienie dotyczy, oraz o szczegółach czynów objętych zawiadomieniem. Wolą zarządu jest pełne wyjaśnienie sprawy, w szczególności w zakresie, w jakim działania określonych osób skutkowały koniecznością dokonania przez spółkę odpisów, o których mowa w opublikowanych raportach bieżących i okresowych” — przekazała nam Ewa Kumorek-Fedor z agencji PR obsługującej Polnord.

Dziesięć dni po doniesieniu zarządu Polnordu sąd przyznał rację eksmenedżerom w procesach o tryb ich odejścia ze spółki. Uznał, że Piotr Wesołowski, były prezes, oraz Tomasz Sznajder, były wiceprezes, złożyli rezygnacje z zajmowanych stanowisk, a co za tym idzie — nie mogli być dyscyplinarnie zwolnieni.

Wyrok jest nieprawomocny, nie rozstrzyga też, czy dobrze zarządzali spółką. Postępowanie wskazuje jednak, że nowi włodarze Polnordu zawarli ze starym menedżmentem porozumienie dotyczące rozstania. Po kilku dniach jednak postanowili się z niego wycofać, pozbawiając byłych szefów odpraw, wynagrodzenia za zakaz konkurencji i premii. Gdy zainteresowani się na to nie zgodzili, spółka zaczęła stawiać im zarzuty. Poszło o świadczenia wartości 3,4 mln zł.

Altus TFI zastępuje Prokom

Zarzewiem konfliktu stały się zmiany w akcjonariacie z końca 2015 r. Ze spółki wycofywał się wtedy pogrążony w długach Prokom Investments, wehikuł inwestycyjny Ryszarda Krauzego. PKO Bank Polski i Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) przejęły za długi 11,6 proc. akcji. Nieco wcześniej Altus TFI odkupiło od Prokomu 9,5 proc. i zażądało zwołania NWZA. Odbyło się 30 października 2015 r. i zmieniło pięciu z siedmiu członków rady nadzorczej (trzech wskazało Altus TFI, a po jednym Briarwood Capital Partners i BZ WBK TFI). Zmiany ewidentnie wspierał Prokom, który formalnie wciąż dysponował akcjami przejętymi przez PKO BP i BGK. Altus TFI obsadziło stanowiska przewodniczącego i wiceprzewodniczącego nadzoru. Zostali nimi Czcibor Dawid i Jerzy Bartosiewicz.

Na 14 grudnia 2015 r. zwołano radę nadzorczą, która miała zająć się zmianami w zarządzie. Dotychczasowym prezesom decyzję zakomunikowano 10 grudnia podczas spotkania z Piotrem Osieckim, prezesem Altus TFI, i Czciborem Dawidem. Na pozór wszystko odbywało się po dżentelmeńsku. Rada powołała zarząd w składzie Dariusz Krawczyk, Jerzy Kamiński i Jerzy Kotkowski. Piotr Wesołowski i Tomasz Sznajder podpisali aneksy do umów gwarantujące świadczenia, jeśli złożą dymisję do końca 2015 r. (wcześniejsze umowy zakładały wypłaty w przypadku zwolnienia, ale nie samodzielnego odejścia). Jednocześnie złożyli rezygnację ze skutkiem na 31 grudnia 2015 r.

„Rada nadzorcza podziękowała dotychczasowym członkom zarządu i wyraziła pozytywną ocenę ich pracy w spółce” — czytamy w komunikacie prasowym Polnordu z 14 grudnia. Do kolejnego spotkania starego zarządu z nowymi władzami dewelopera miało dojść 23 grudnia w siedzibie Altus TFI.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Czcibor Dawid powiedział, że dopiero przeczytał nasze umowy i doszedł do wniosku, że nasze świadczenia są za duże. Przy rozmowie byli również Jerzy Bartosiewicz, Dariusz Krawczyk i Jerzy Kotkowski — twierdzi Piotr Wesołowski.

— Powiedzieli, że możemy dostać połowę albo nic. Nie zgodziliśmy się na ustępstwa. Kwadrans po naszym wyjściu Czcibor Dawid zwołał posiedzenie rady nadzorczej na 30 grudnia z punktem dotyczącym dyscyplinarnego zwolnienia zarządu — dodaje Tomasz Sznajder. Dyscyplinarka wykluczała świadczenia. Żeby do niej nie dopuścić, 29 grudnia Piotr Wesołowski i Tomasz Sznajder złożyli rezygnacje ze skutkiem natychmiastowym, czyli dzień przed zebraniem rady i dwa dni przed pierwotnym terminem ustąpienia.

— 14 stycznia 2016 r. doszło jeszcze do spotkania z Jerzym Kotkowskim. Zapytał, czy jesteśmy gotowi na ustępstwa dotyczące odpraw. Gdy powiedzieliśmy, że nie, wyjął dwie kartki ze zwolnieniem dyscyplinarnym i absurdalnymi zarzutami.Stwierdziliśmy, że nie jesteśmy pracownikami spółki, więc choćby z tego powodu nie może nas zwolnić — wspomina Tomasz Sznajder. Tego samego zdania był sąd. Ewa Kumorek-Fedor przekazała nam, że Polnord nie będzie komentować wyroków sądowych, gdyż nie są prawomocne. Dodała jednak, że przedstawiony przez byłych prezesów obraz sytuacji „nie odpowiada rzeczywistemu stanowi rzeczy”.

Korporacyjne powiązania

WZA z czerwca 2016 r. udzieliło byłym prezesom absolutorium zdecydowaną większością głosów. Projekty uchwał przedstawił obecny zarząd. Kilka dni przed WZA skorygował sprawozdanie finansowe o 5,2 mln zł, przeszacowując wartość nieruchomości inwestycyjnych. Pismo do prokuratury z początku 2017 r. powiązał jednak z tamtą operacją.

Z dokumentu, który udostępnił „PB” Tomasz Sznajder, wynika, że pretekstem do dyscyplinarnego zwolnienia było m.in. łamanie zakazu konkurencji przez zasiadanie byłych prezesów w radzie nadzorczej Korporacji Budowlanej Dom (KBD). Jerzy Kamiński, obecny członek zarządu Polnordu, też w niej zasiada, a Jerzy Kotkowski, również obecny menedżer, robił to pół roku.

Deweloper od dawna jest największym akcjonariuszem KBD. Ma prawie 32 proc. akcji, a choć wcześniej miał mniej, uzyskiwał 49-100 proc. głosów na WZA. Obecne kierownictwo Polnordu kwestionuje też dwie umowy kupna i dwie sprzedaży nieruchomości, zawarte przez poprzedni zarząd — wynika z dokumentu. Byli prezesi uważają te informacje za korzystne dla spółki.

— Zarzuty są absurdalne. Za tę transakcję powinniśmy dostać premię — mówi Tomasz Sznajder o jednej z kwestionowanych umów. — Ktoś, kto nigdy nie realizował projektu deweloperskiego, może tego nie rozumieć — komentuje inną umowę Piotr Wesołowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu