Ciech myśli o zakupach i poduszce

Choć Ciech pokazał wczoraj dobre wyniki, kurs spadł. Powód? Nie będzie dywidendy.

Zeszłoroczne przychody Ciechu wyniosły 3,46 mld zł, czyli o blisko 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk EBITDA zwiększył się prawie o jedną czwartą — do 884 mln zł, zaś czysty zarobek o 72 proc., sięgając 594 mln zł. Zdaniem zarządu, 2016 r. był dla spółki dobry, na co wpływ miały m.in. zakończone inwestycje w segmencie sodowym. Spółka wykorzystała dobre ceny i zwiększone moce.

Zapowiedź ekspansji
Zobacz więcej

Zapowiedź ekspansji

Maciej Tybura, prezes Ciechu stoi twardo przy tym, że spółka analizuje różne możliwości inwestycyjne i nie rezygnuje z ekspansji geograficznej. ARC

— Nasz rozwój opieramy na wzroście organicznym, optymalizacji kosztowej i konsekwentnym obniżaniu zadłużenia — twierdzi Maciej Tybura, prezes Ciechu. — Wyniki faktycznie były nieco lepsze od oczekiwań, szczególnie w segmencie sodowym. Wzrost cen surowców nie przeszkodził spółce w osiągnięciu wyników zbliżonych do tych z trzeciego kwartału — komentuje Dominik Niszcz, analityk DM Raiffeisen.

Eksperci zwracają uwagę, że Ciech wykorzystał to, że na rynku można było kupić koks po cenach różniących się istotnie od benchmarku. Spółka przyznaje, że jednym z elementów korzystnie wpływających na wyniki były atrakcyjne ceny surowców energetycznych i paliwa piecowego. — Nie oznacza to jednak, że spółka w ogóle uniknie skutków rosnących kosztów zakupu koksu czy antracytu — mówi Dominik Niszcz.

— Sytuacja, w której producenci koksu ponoszą stratę, jest nie do utrzymania w dłuższym terminie i ceny będą musiały wrócić do benchmarku — potwierdza Karol Brodzinski z Erste Securities. Przy tak dobrych wynikach można było spodziewać się wzrostu giełdowego kursu. Mimo lekkiego odbicia na początku sesji notowania chemicznej firmy leciały jednak w dół, zatrzymując się na poziomie 80,75 zł — staniały prawie o 2,4 proc. Zdaniem analityków, to skutek zapowiedzi zarządu, że Ciech nie podzieli się tym razem z akcjonariuszami zyskiem.

— Polscy inwestorzy wolą, gdy spółki wypłacają dywidendę, niż dokonują inwestycji, zwłaszcza w sytuacji, kiedy ich rentowność wcale nie musi być bardzo wysoka lub jest trudna do ocenienia — twierdzi Karol Brodziński z Erste Securities. Tymczasem program inwestycyjny Ciechu jest na ukończeniu (w tym roku spółka może jeszcze wydać te cele około 500 mln zł). Czy spółka chce zatrzymać zysk z myślą o akwizycjach? — Rozwijamy się organicznie, ale jeśli pojawiłaby się atrakcyjna okazja, nie wykluczamy także akwizycji — mówi Maciej Tybura.

— Niedawno sięgające 1 mld USD przejęcie w USA w segmencie sodowym zrealizowała firma Tronox. Potem zdecydowała się przejąć konkurenta w branży pigmentów i teraz nosi się z zamiarem sprzedaży zakładów sodowych. Być może Ciech chciałby zainwestować za oceanem, szczególnie że jego najważniejsi konkurenci już tam są — uważa analityk DM Raiffeisen.

Nie można też wykluczyć, że spółka rozważy inne akwizycje, np. w segmencie środków ochrony roślin. Szczególnie że ostatnia próba Ciechu zakupu takiej firmy od portugalskiej grupy SAPEC się nie powiodła. Zdaniem analityka Erste Securities, zatrzymanie zysku może też być spowodowane chęcią stworzenia „poduszki bezpieczeństwa” na wypadek pogorszenia koniunktury na rynku sody w związku z uruchomieniem w 2018 r. nowych mocy produkcyjnych sody naturalnej w Turcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu